Opublikowano Dodaj komentarz

[LECHIA TV] Lechia II Zielona Góra – Dar-Bol Alfa Jaromirowice 8:3

W Lechii druga drużyna to nie drugi garnitur. Grają w niej między innymi nasi najzdolniejsi juniorzy, a każdy z zawodników po dobrym meczu w 4 lidze może zaliczyć minuty u trenera Sawickiego na 3-ligowych boiskach. Tym bardziej cieszy dobra postawa i zdecydowane zwycięstwo.

Opublikowano Dodaj komentarz

Łukasz Garguła na kolejny sezon w Lechii!

Rok temu Łukasz Garguła wchodził do projektu odbudowy Lechii i tworzenia prawdziwej piłki nożnej w Zielonej Górze. Wtedy była to tylko obietnica. Po roku wspólnej pracy zawdonik chciał grać dla Lechii, Lechia chciała pracować z Łukaszem. Do dopięcia pozostawały tylko detale kontraktu. Dziś możemy już ogłosić. Cieszymy się, że kolejny rok zagramy #RAZEM, bo Łukasz to prawdziwy mózg i serce drużyny, a przede wszystkim profesjonalista i wzór dla naszych młodych piłkarzy! Teraz już tylko po zwycięstwa!

Opublikowano Dodaj komentarz

Witamy AUTO-SERWIS TURBO!

Bardzo miło poinformować nam, że do grona naszych wspaniałych sponsorów dołączył właśnie Auto Serwis Turbo, Zielona Góra, ul. Przylep Solidarności 86a – warsztat specjalizujący się w naprawach i serwisowaniu pojazdów dostawczych, ciężarowych, ciągników, naczep i autobusów. Jeśli Twoja firma wymaga sprawnego taboru i kompleksowego wsparcia doświadczonych mechaników oraz w pełni i nowocześnie wyposażonego warsztatu dzwoń pod numer ☎️ 68 323 02 63.
Dziękujemy za wsparcie i serdecznie polecamy Wam korzystanie z usług wszystkich partnerów i sponsorów Lechia Zielona Góra, bo tylko #RAZEM tworzymy prawdziwą drużynę na dobre!

Opublikowano Dodaj komentarz

Kartka z kalendarza odc. 5

Lechia znów zagrała na szczeblu centralnym. Emil Drozdowicz królem strzelców.

Zielonogórska Lechia dwukrotnie grała w drugiej lidze, czyli na zapleczu ekstraklasy. Po raz pierwszy przez jeden sezon w latach 50. Po raz drugi przez cztery sezony – 1995/96, 96-97, 97-98 i 98-99. Potem na szczeblu centralnym pojawiła się dopiero w roku 2008

Stało się tak dzięki nowej strukturze rozgrywek, którą zarządził PZPN. Przez lata ligi centralne to była pierwsza i druga liga. Po niej dość silna trzecia, którą prowadziły już związki okręgowe i kolejne ligi już w poszczególnych regionach. Od sezonu 2008/2009 wprowadzono inny system. Pierwszym szczeblem była ekstraklasa (tak jest do dzisiaj), potem pierwsza liga, dwie grupy (zachodnia i wschodnia) drugiej ligi, wreszcie aż osiem grup trzeciej ligi (nasze zespoły występowały w dolnośląsko-lubuskiej).

Stąd sezon 2007/2008 był szczególny. W grupie trzeciej gdzie grały zespoły lubuskie jej zwycięzca bezpośrednio awansował do pierwszej ligi, kolejne sześć do nowej drugiej, pozostałe miały tworzyć nową trzecią.

Zielonogórska Lechia w sezonie 2006/2007 zajęła dopiero dziesiąte miejsce w grupie trzeciej. Stąd nie mając zbyt mocnej ekipy by powalczyć o pierwsze miejsce premiowane awansem do pierwszej ligi podjęła walkę o załapanie się do pierwszej siódemki co było równoznaczne z awansem do drugiej (w tym nowym układzie był to trzeci szczebel).

Udało się, choć nie było łatwo. Chętnych do znalezienia się na szczeblu centralnym było znaczenie więcej. Zaczęliśmy od trzech remisów po 1:1. U siebie z Koszarawą Żywiec (bramka Wojciech Okińczyc), u siebie z MKS Kluczbork (bramka Emil Drozdowicz) i wyjazdowym w Legnicy z Miedzią (bramka Drozdowicz). W czwartej kolejce Lechia odniosła pierwsze zwycięstwo pokonując w lubuskich derbach Arkę Nowa Sól 4:0 (dwa gole Krzysztofa Wierzbickiego, po jednym Filipa Kilińskiego i Adriana Jeremicza). Potem było nieźle. Pierwszej porażki zielonogórzanie doznali dopiero w 11. kolejce przegrywając 1:3 z Polonią w Słubicach (bramka Drozdowicz z karnego), drugiej w 14. kolejce z Rozwojem w Katowicach 1:2 (bramka Wierzbicki). W rundzie jesiennej w 15 meczach zdobyli 23 punkty (bramki 24:16).

Wiosna zaczęła się od 4:1 z Koszarawą Żywiec (trzy bramki Drozdowicza, jedna Michała Kojdera), ale potem przyszły porażki: z Miedzią u siebie 0:4 i w Nowej Soli z będącą w dolnych rejonach tabeli Polonią 0:2, a także u siebie z GKP Gorzów 0:1 i z Rakowem w Częstochowie 0:4. Na szczęście zielonogórzanie też wygrywali: z Pogonią w Świebodzinie 4:1 (bramki: Wierzbicki, Drozdowicz, Mateusz Świniarek, Michał Zawadzki), ze Skalnikiem Gracze 4:0 (trzy gole Drozdowicza, jeden Rafał Świtaj), z Unią w Żarach Kunicach 3:0 (bramki: Kojder, Adrian Łuszkiewicz, Okińczyc), Walką Zabrze 3:2 (Świtaj, Łuszkiewicz, Jeremicz). Wreszcie 7 czerwca 2007 roku, jak się okazało w decydującym o zmieszczeniu się w czołowej siódemce meczu Lechia pokonała w Zielonej Górze Rozwój Katowice 4:1 (4:0). Po dwie bramki zdobyli wówczas Drozdowicz i Okińczyc. Lechia grała w składzie: Rafał Dobroliński, Krzysztof Szeląg, Filip Kiliński, Paweł Wojtysiak, Adrian Łuszkiewicz – Maciej Górecki, Mateusz Świniarek, Rafał Świtaj (od 86 min Filip Barski), Krzysztof Wierzbicki (od 76 min Mirosław Topolski) – Emil Drozdowicz (od 83 min Adrian Jeremicz, Wojciech Okińczyc (od 62 min Michał Zawadzki).

Ten wynik dał nam awans do drugiej ligi. Przed ostatnią kolejką mieliśmy tylko punkt więcej od Rozwoju i lepszy bilans bezpośrednich spotkań 1:2, 4:1). W ostatniej kolejce Rozwój i tak nie dał rady, bo grał ze zwycięzcą ligi, GKP Gorzów i zremisował 1:1. Oba zespoły zrównały się punktami, a Lechię promował lepszy bilans spotkań. Mieliśmy oczywiście wiele szczęścia, bo w ostatnim meczu wyjazdowym z Gawinem Królewska Wola nie mieliśmy nic do gadania przegrywając aż 0:5 Gdyby Rozwój pokonał gorzowian to katowiczanie cieszyliby się z awansu.

Warto przypomnieć, że ów awans do nowej drugiej ligi Lechia wywalczyła pod wodzą trenera Jarosława Misia. Prezesem klubu był wówczas Bogusław Wontor.

Warto przypomnieć, że królem strzelców został zawodnik Lechii Emil Drozdowicz, który zdobył 20 bramek.

Tak wyglądała tabela po sezonie 2007/2008:

1. GKP Gorzów Wlkp. 30 61 41:14

2. Raków Częstochowa 30 59 58:26

3. Gawin Królewska Wola 30 57 59:29

4. MKS Kluczbork 30 56 55:31

5. Miedź Legnica 30 53 54:25

6. Polonia Słubice 30 49 50:31

7. Lechia Zielona Góra 30 46 50:41

8. Rozwój Katowice 30 46 37:30

9. Orzeł Ząbkowice Śl. 30 45 46:47

10. Walka Zabrze 30 43 42:37

11. Koszarawa Żywiec 30 40 49:47

12. Chrobry Głogów 30 32 29:37

13. Arka Nowa Sól 30 31 35:60

14. Unia Żary-Kunice 30 22 23:59

15. Skalnik Gracze 30 19 20:70

16. Pogoń Świebodzin 30 9 17:81

red. Andrzej Flügel

Opublikowano Dodaj komentarz

[LECHIA TV] Lechia Zielona Góra – Kuźnia Jawor 3:1

Po wygranej z Budowlanymi Murzynowo, przyszedł czas na kolejny sprawdzian, tym razem z drużyną 4-ligową. Mnóstwo sytuacji, kolejna wygrana i nasi reporterzy na swoim miejscu gwarantują ciekawy skrót z meczu. Miłego oglądania i do zobaczenia na kolejnym sparingu.

Opublikowano Dodaj komentarz

Z wiarą w szkolenie

Nie tylko zawsze z uśmiechem powtarza pogląd, że potrzeba 10.000 godzin pracy, by stać się profesjonalistą w swojej dziedzinie, ale też bezustannie powiększa ogromny własny dorobek futbolowych godzin na boisku, w szatni, na rozmowach z trenerami i piłkarzami. Maciej Murawski – twórca zielonogórskiej Akademii Piłkarskiej Macieja Murawskiego, ekspert CANAL+, dobry duch i energia sprawcza dla Lechii Zielona Góra, doskonały piłkarz, reprezentant Polski, uczestnik Mistrzostw Świata.

Być może wielu kibiców tego nie wie, ale w styczniu 2018 roku na konferencji prasowej ratującej zielonogórską piłkę, czyli wtedy tonący w długach KS Falubaz, w roli twarzy nowego projektu z pionu organizacyjnego pojawili się Panowie Zdzisław Tymczyszyn, Robert Dowhan, Marcin Grygier i właśnie Maciej Murawski. Był to moment, gdy zielonogórska piłka mogła przestać trwale istnieć lub odbudowywać się z kolejnych gruzów latami. Ci Panowie zdecydowali się ruszyć z odsieczą.

Minęło 2,5 roku, również za ich sprawą klub jest już w zupełnie innym położeniu. Z nową nazwą, po fuzji z TS-em Masterchem Przylep stawia przed sobą nowe cele. Ze wspomnianej czwórki, nie licząc trenera Sawickiego (który właśnie na rzeczonej konferencji został przedstawiony i jest po dziś dzień w klubie) mimo iż pozostali Panowie nadal dobrze życzą obecnie Lechii Zielona Góra, to jednak przy klubie pozostaje czynnie już tylko Maciej Murawski.

Zielonogórzanin z krwi i kości. Zdjęcie wybraliśmy nie przypadkowo, bo gdy tylko znajduje chwilę oddechu od obowiązków komentatora-eksperta telewizyjnego, spotkać go można niemal wyłącznie na boisku. Jeśli nie szkoli, promuje. Promuje klub, promuje piłkę nożną, promuje Akademię Piłkarską i Lechię Zielona Góra. Przede wszystkim promuje marzenie o tym, że wielka piłka, przy wspólnej dobrej woli zielonogórskiego piłkarskiego środowiska jest o krok. Jest tuż za rogiem.

Dzięki zaszczepionej przez niego koncepcji otwartego futbolu, atrakcyjnego dla oka, na Dołku coraz większa rzesza kibiców nie może narzekać na brak emocji. Pozytywnych, ale i czasem negatywnych, jednak wpisanych w ryzyko strategii, iż lepiej raz wygrać i raz przegrać niż dwa razy zremisować. Dzięki ustawieniu pionowej struktury szkolenia, kibice co chwilę zaskakiwani są nowymi nazwiskami młodych zawodników, którzy stanowić mają kiedyś nasz lubuski Athletic Bilbao lub Ajax Amsterdam. Co więcej ta strategia odnosi się również do trenerów, którzy uczą się od siebie i od kolegów z wyższych lig podczas programów stażowych. Dzięki wreszcie jego zaangażowaniu medialnemu dziś zielonogórska piłka nożna ma swoją młodą, ale charakterną twarz i może cieżką pracą powiększać kapitał sportowy, organizacyjny i kibicowski.

Lechia Zielona Góra tworzy nowy rozdział swojej historii, a Maciej Murawski, gdy zapytać go o zdanie, nigdy nie odmawia pomocy. Zawsze z rozwagą, wizją i przekonaniem podpowiada kierunki, w których powinna rozwijać się ta historia. Jedna z tych osób, które mogły by już nic nie robić, ale tak nie potrafią i nie chcą – bezinteresowny optymista.

Jeśli masz podobne cechy, dołącz do nas, bo takich właśnie ludzi nam trzeba.

(Zdjęcie: Gazeta Lubuska)

Opublikowano Dodaj komentarz

[LECHIA TV] Lechia Zielona Góra – ZLKS Budowlani Murzynowo 4:0

Pierwsze granie przed sezonem, pierwsze granie od startu pandemii. Od razu wymagający rywal z ambicjami. Wygrywamy i wyglądamy na tle mocnego rywala dobrze, więc już nie możemy doczekać się sezonu. Zapraszamy do obejrzenia skrótu wydarzeń z boiska i bramek.

Opublikowano Dodaj komentarz

Prezes honoris causa

Mimo, iż w klubie nie pełni w rozumieniu formalnym żadnej funkcji, to na pewno można uznać go za jeden z kluczowych głosów doradczych ze względu na doświadczenie i ogromne serce dla piłki nożnej.

Prezes honoris causa – Witold Wiśniewski (na zdjęciu po lewej) przez dekady tworzył w Przylepie równocześnie swoje biznesowe (Masterchem Logoplaste) i piłkarskie (TS Masterchem Przylep) dziecko, oba doprowadzając do prawdziwej dojrzałości i samodzielności.

To dzięki jego pracy Lechia ma obecnie drugą drużynę na poziomie 4 ligi, a w Przylepie w ramach TS-u skutecznie szkoli się młode pokolenie lubuskich piłkarzy. Można więc powiedzieć, że umie tworzyć sukces, a takich ludzi potrzeba nam na pokładzie. Cieszymy się, że tę więdzę wnosi w nasz wspólny projekt. Zdjęcie wybraliśmy nieprzypadkowo. Na boisku, na Dołku, zapatrzony w grę, tyłem do aparatu, obok Prezesa Karola Krępy.

Ci, którzy znają Witolda Wiśniewskiego (chyba najbardziej może to potwierdzić red. Jacek Białogłowy), wiedzą, że zamiast mówić, woli robić. Nie chwali się, nie uprzedza faktów i nie dba o to, by być na świeczniku. Nie znajdziecie go na okładkach, ale zawsze znajdziecie go na trybunach, gdy gra ukochana drużyna. Jeśli nie ma go na meczu, wiedzcie, że musiało się zdarzyć coś ważnego. Poza tym przesympatyczny człowiek, który chciałby obejrzeć zielonogórską piłkę na centralnych boiskach.

Wkrótce przedstawimy Wam kolejnych ludzi związanych z Lechią, więc odwiedzajcie koniecznie naszą stronę.