Kolejny etap pucharowych zmagań | ZAPOWIEDŹ MECZU

Już w czwartek 10 listopada o godzinie 12:00 w ramach 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski Lechia Zielona Góra podejmie na własnym boisku zespół Radomiaka Radom. Mecz ten będzie kolejnym pucharowym sprawdzianem dla piłkarzy Lechii po wyeliminowaniu we wcześniejszych etapach rozgrywek faworyzowanych Podbeskidzia Bielsko-Biała i Jagielloni Białystok.

Droga Lechii do 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski wiodła przez zwycięstwo w finale na szczeblu Lubuskiego ZPN – lechiści pokonali wówczas Wartę Gorzów Wielkopolski 1:0 (0:0, 0:0), po bramce Konrada Sitki w pierwszej minucie dogrywki. Dalsze pucharowe ścieżki Lechii na szczeblu centralnym prowadziły już przez pojedynki ze znacznie wyżej notowanymi w piłkarskiej hierarchii rywalami.

W 1/32 finału lechiści podejmowali Podbeskidzie Bielsko-Biała. Nasi piłkarze po remisie 1:1 w regulaminowym czasie gry, przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę w dogrywce i ostatecznie awansowaliśmy do kolejnego etapu, pokonując zespół z Bielsko-Białej 2:1. Bramki dla Lechii padały wówczas po samobójczym trafieniu Titasa Milasiusa i Sebastiana Górskiego w 10 minucie dogrywki.

W 1/16 finału los przydzielił zielonogórzanom ekstraklasową Jagiellonię Białystok. Kiedy wydawać by się mogło, że różnica trzech poziomów rozgrywkowych to zbyt duża przepaść, piłkarze Lechii sprawili niemałą sensację pokonując podopiecznych Macieja Stolarczyka 3:1 (2:1). Dwa gole dla naszego zespołu strzelił wówczas w pierwszej połowie Przemysław Mycan, a w drugiej części gry wynik meczu ustalił Rafał Ostrowski.

12 października 2022, w 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski Lechia Zielona Góra pokonuje Jagiellonię Białystok 3:1


Do meczu z Radomiakiem Radom zielonogórzanie przystępują jako największy underdog ze wszystkich drużyn pozostałych na placu boju. Jesteśmy jedynym III-ligowcem w całej stawce.

Nasz przeciwnik – Radomiak Radom

RKS Radomiak Radom to klub piłkarski z Radomia którego początki sięgają 1910 roku. Do piłkarskiej elity powrócił stosunkowo niedawno – dopiero od sezonu 2021/2022 rozgrywa mecze ligowe w najwyższej klasie rozgrywkowej. Poprzedni epizod miał miejsce w sezonie 1984/1985. Niestety nie trwał on długo, gdyż drużyna z Radomia opuściła szeregi ówczesnej I ligi (w aktualnej nomenklaturze – ekstraklasy) po jednym sezonie, w którym zajęła przedostatnią pozycję w tabeli. Od opuszczenia najwyższej ligi dalsza droga Radomiaka była iście wyboista. Drużyna zaliczała szereg spadków i awansów z niższych lig. Szczególnie ciemny okres w radomskiej piłce nastąpił kiedy w sezonie 2008/2009 aktualny ekstraklasowicz wylądował w IV lidze okręgowej. Dynamiczny rozkwit radomskiej piłki zdawał się postępować od sezonu 2018/2019, kiedy to Radomiak wygrał rozgrywki II ligi i awansował na zaplecze ekstraklasy. W pierwszym sezonie po awansie zajął 4 pozycję, a w kolejnym został rewelacją rozgrywek i zajmując pierwsze miejsce w tabeli zdobył upragniony awans do ekstraklasy w której występuje po dziś dzień.

Zmienne losy Radomiaka w Pucharze Polski

Radomiak Radom jest uczestnikiem rozgrywek Pucharu Polski niemalże od początku ich istnienia. Pierwszy mecz rozegrali w sezonie 1951/52, czyli drugiej edycji rozgrywek – przegrali wówczas 1:2 z Concordią Knurów. Klub z Radomia w historii swoich występów w Pucharze Polski wielokrotnie wygrywał rozgrywki na szczeblu kieleckiego i radomskiego OZPN. Na szczeblu centralnym największym osiągnieciem Radomiaka było dotarcie do ćwierćfinału w sezonie 2006/2007. Ówczesny trzecioligowiec w 1/8 finału pokonał 1:0 ŁKS Łódź i o półfinał przyszło mu walczyć z ekstraklasową Cracovią Kraków. W dwumeczu lepsi okazali się krakowianie, dwukrotnie pokonując drużynę Radomiaka – 3:1 w Radomiu i 1:0 w Krakowie. W ostatnich latach najlepszym sezonem radomian w Pucharze Polski był sezon 2020/2021 – doszli w nim do 1/8 finału, gdzie w regulaminowym czasie gry zremisowali 0:0 z Lechem Poznań. Po dogrywce mecz zakończył się wynikiem 1:1, a o odpadnięciu radomian zadecydowała seria rzutów karnych. Do 1/8 finału obecnego sezonu Pucharu Polski radomski klub przystępuje po wyeliminowaniu RKS Radomsko (3:0) i Zawiszy Bydgoszcz (3:1).

Dla Radomiaka stawką meczu pucharowego z Lechią Zielona Góra będzie powtórzenie historycznego sukcesu i awans do ćwierćfinału. Sytuacja zresztą analogicznie wygląda po stronie zielonogórzan – awans będzie powtórzeniem dokonania z sezonu 1986/1987, kiedy to dopiero dogrywka zadecydowała o naszym odpadnięciu z ŁKS Łódź.

Radomiak rozgościł się w ekstraklasie

Radomiak Radom występuje w ekstraklasie od sezonu 2021/2022 kiedy to jako beniaminek pod wodzą Dariusza Banasika bez kompleksów wbił się w szeregi najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. W pierwszym sezonie zajął 7 miejsce w tabeli wyprzedzając w końcowym zestawieniu poprzedniego mistrza Polski – Legię Warszawę. Radomianie skradli serca kibiców śledzących poczynania ekstraklasowych klubów. Radomiak grał ofensywnie i niezwykle skutecznie. Dość powiedzieć ze po rundzie jesiennej był wiceliderem rankingu liczby strzałów na bramkę, ustępując jedynie późniejszemu mistrzowi Polski – Lechowi Poznań. Warto zaznaczyć, że reprezentujący wówczas barwy Radomiaka Karol Angielski uplasował się na trzecim miejscu rankingu strzelców sezonu (za fenomenalnymi Ivi Lópezem z Rakowa Częstochowa i Mikaelem Ishakiem z Lecha Poznań).

Do rozgrywek obecnego sezonu radomianie przystąpili już pod wodzą Mariusza Lewandowskiego. Po 16 meczach z siedmioma zwycięstwami, dwoma remisami i siedmioma porażkami zajmują 10 pozycję w tabeli. Obserwując poczynania radomian w najwyższej klasie rozgrywkowej, można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że Radomiak rozgościł się w ekstraklasie i nie ma zamiaru się z niej nigdzie ruszać.

Szkoleniowiec Radomiaka Radom Mariusz Lewandowski – wielokrotny reprezentant Polski, 5-krotny mistrz Ukrainy, zdobywca Pucharu UEFA (fot. weszlo.com)


Pod lupą: Filipe Nascimento

Jednym z liderów radomskiej drużyny jest Filipe Nascimento. Portugalski pomocnik występuje na polskich boiskach od sezonu 2020/2021, kiedy to jako wolny zawodnik zasilił szeregi Radomiaka. Nascimento karierę rozpoczynał w młodzieżowych drużynach Benfiki Lizbona. Jego piłkarskie ścieżki przebiegały następnie przez rumuńskie CFR Cluj, gdzie w sezonie 2015/2016 zdobył puchar Rumunii i Dinamo Bukareszt. W sezonie 2017/18 przeszedł do Lewski Sofia. Bułgarski klub opuścił w 2020 roku, a pół roku później dołączył, do wtedy jeszcze I-ligowego, Radomiaka Radom. 27-letni portugalczyk jest również byłym młodzieżowym reprezentantem swojego kraju. Występował w drużynach U-16, U-17 i U-18 reprezentacji Portugalii.

Filipe Nascimento to jeden z głównych reżyserów gry Radomiaka. Przechodzi przez niego większość piłek w środku pola – to od Nascimento drużyna Radomiaka rozpoczyna kreowanie akcji ofensywnych. Na boisku jest tytanem pracy. Nie można mu jednoznacznie przypisać cech ofensywnych lub defensywnych – jest raczej konsekwentnym rzemieślnikiem środka pola, który szuka najlepszych rozwiązań. Jako wychowanek Benfiki Lizbona posiada nieprzeciętną w polskich warunkach technikę, jest to jeden z tych zawodników którzy uwielbiają mieć piłkę przy nodze i kreować ataki ofensywne.

Filipe Nascimento w obecnym sezonie ekstraklasy w 13 meczach zdobył 3 bramki i zaliczył 2 asysty. W ostatnim meczu Pucharu Polski zdobył dwie bramki przeciwko Zawiszy Bydgoszcz (obie z rzutów karnych).

Filipe Nascimento świętuje zwycięstwo z Jagiellonią Białystok (Foto: Michał Kość / Pressfocus)


Bez presji

Ostatnie pucharowe zwycięstwo Lechii nad Jagiellonią Białystok odbiło się szerokim echem w krajowej przestrzeni medialnej. O Lechii i zielonogórskiej piłce zaczęło robić się głośniej w środkach masowego przekazu. Sukces ten to efekt konsekwentnej pracy u podstaw całej drużyny i społeczności Lechii Zielona Góra. Czwartkowy mecz z Radomiakiem jest nagrodą za cały ten wysiłek i niezależnie od wyniku ta drużyna już zasłużyła na ogromny szacunek. Jesteśmy przekonani, że w czwartek przy Sulechowskiej 37 wspólnie stworzymy niezapomniane widowisko, a wielkie piłkarskie święto w Zielonej Górze nie skończy się wraz z końcowym gwizdkiem.

Bez względu na to jakim wynikiem zakończy się czwartkowe spotkanie, po potyczce pucharowej wszystkie wysiłki i całe zaangażowanie zespołu skupi się na kolejnym meczu ligowym z LKS Goczałkowice-Zdrój. Mecz ten będzie ostatnim spotkaniem rundy jesiennej, które rozegramy na własnym obiekcie. Wspólnie podziękujmy Chłopakom za tą wyśmienitą rundę, wypełniając trybuny przy Sulechowskiej 37. Zdecydowanie na to zasłużyli! Bilety na spotkanie z LKS Goczałkowice-Zdrój można nabyć on-line na lechiazg.abilet.pl.


fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera