Opublikowano Dodaj komentarz

Poznaliśmy datę ćwierćfinału Pucharu Polski. Z Legią 28 lutego!

Poznaliśmy szczegółowy terminarz meczów ćwierćfinałowych Fortuna Pucharu Polski! Lechia Zielona Góra wraz z Legią Warszawa staną do boju o półfinał rozgrywek jako pierwsi – we wtorek, 28 lutego o godzinie 13:00.

W ostatni dzień lutego przy Sulechowskiej 37 czeka nas wyjątkowe piłkarskie widowisko – Lechia Zielona Góra podejmie szesnastokrotnego Mistrza Polski. Stawką pojedynku będzie awans do półfinału Pucharu Polski. Ostatnim i jedynym razem kiedy zielonogórska Lechia zameldowała się w ćwierćfinale tych rozgrywek był sezon 1986/1987. Wtedy po zaciętym dwumeczu odpadliśmy z ŁKS Łódź (2:1, 1:4).

Na placu boju pozostało już tylko trzech przedstawicieli ekstraklasy – Legia Warszawa, Raków Częstochowa i Śląsk Wrocław. Lechiści do kolejnego etapu rozgrywek podchodzą jako drużyna rozgrywająca swoje mecze ligowe na najniższym poziomie rozgrywkowym – jesteśmy jedynym przedstawicielem III ligi.

Tego samego dnia o półfinał powalczą Pogoń Siedlce z Górnikiem Łęczna. 1 marca natomiast swoje mecze rozegrają KKS Kalisz ze Śląskiem Wrocław i Motor Lublin z Rakowem Częstochowa.

28 lutego, wtorek:
13:00 Lechia Zielona Góra – Legia Warszawa
17:30 Pogoń Siedlce – Górnik Łęczna

1 marca, środa:
17:30 KKS Kalisz – Śląsk Wrocław
20.30 Motor Lublin – Raków Częstochowa

fot. pzpn.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Mecz z Wartą przełożony!

19 listopada o godzinie 12:00 drużyna Lechii miała rozegrać swój ostatni mecz rundy jesiennej z Wartą Gorzów Wielkopolski. Niestety z uwagi na niesprzyjające warunki pogodowe i ośnieżoną murawę boiska w Gorzowie, sędziowie zdecydowali o przełożeniu spotkania. Nowy termin poznamy wkrótce.

Pogoda nie rozpieściła naszych piłkarzy w sobotnie popołudnie. Oprócz minusowej temperatury, dzisiaj w Gorzowie Wielkopolskim doświadczyliśmy intensywnych opadów śniegu. Niestety pomimo wszelkich starań gospodarzy spotkania, warunki pogodowe okazały się na tyle niesprzyjające, że rozegranie meczu w pierwotnym terminie stało się niemożliwe.
Nowa data ostatniego spotkania rundy jesiennej zostanie wyznaczona wkrótce. Poinformujemy o niej niezwłocznie.

Śnieżyca w Gorzowie Wielkopolskim (fot. Warta Gorzów Wielkopolski / Facebook)


fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Zakończyć z przytupem rundę jesienną | ZAPOWIEDŹ MECZU

W sobotę, 19 listopada o godzinie 12:00 Lechia rozegra ostatni mecz rundy jesiennej sezonu 2022/2023. W ramach 17 kolejki zielonogórzanie podejmą na wyjeździe Wartę Gorzów Wielkopolski.

Podopieczni Mateusza Konefała w dotychczasowych spotkaniach uzbierali 18 punktów i z czteroma zwycięstwami, sześcioma remisami i sześcioma porażkami zajmują 13 miejsce w tabeli. Do spotkania z Lechią przystępują tuż po gorzowskich derbach, w których na boisku lokalnego rywala zremisowali 1:1 (0:0).

Warta chce wrócić do gry

Historycznie Warta Gorzów Wielkopolski największe sukcesy święciła w latach ’90, a konkretnie w sezonie 1990/1991, kiedy to zajęła 5 miejsce w rozgrywkach ówczesnej III ligi (obecna II liga). Piłkarze Warty występowali na tym poziomie przez kilka sezonów. Niestety późniejsze losy jednej z dwóch gorzowskich ekip nie były już tak kolorowe. Po sezonie 1996/1997 drużyna nie została zgłoszona do kolejnych rozgrywek i piłka nożna w Warcie przeżywała okres swojego niebytu. Dopiero w 2008 roku nastąpiła reaktywacja sekcji piłkarskiej i pod szyldem Warty piłkarze rozpoczęli walkę o powrót na piłkarskie salony. Małymi kroczkami gorzowski klub piął się po szczeblach niższych lig. W sezonie 2017/2018 bordowo-granatowi zdominowali rozgrywki IV ligi zdobywając 76 punktów w 30 spotkaniach i przebojem wdarli się do czwartej najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Niestety jako beniaminek rozgrywek III ligi w sezonie 2018/2019 Warta nie zdała egzaminu. Plasując się na 14 miejscu opuścili trzecioligowe szeregi i musieli z powrotem bić się o awans w rozgrywkach IV ligi. Co ciekawe w owym sezonie znacznie gorzej poradzili sobie rywale zza miedzy – Stilon Gorzów Wielkopolski zajął wtedy ostatnie, osiemnaste miejsce w tabeli.

IV liga powróciła więc do Gorzowa Wielkopolskiego, ale przynajmniej dla Warty – tylko chwilowo. W sezonie 2019/2020 ponownie zdominowali rozgrywki, na 15 meczów wygrywając aż 13. Z trzema punktami przewagi nad Stilonem awansowali do III ligi, w której to od sezonu 2020/2021 grają do dziś.

Kolejne sezony dla Warty Gorzów Wielkopolski układały się raczej przeciętnie. W sezonie 2020/2021 zajęli 15 miejsce, ale następny sezon był z kolei dla Warty walką o życie. W ostatecznym rozrachunku gorzowianie zdobyli tyle samo punktów co pierwsza drużyna ze strefy spadkowej – Piast Żmigród. Wartę uratował jednak lepszy bilans meczów bezpośrednich.

Czy Warta odwróci złą kartę?

Gorzowianie w obecnym sezonie radzą sobie w kratkę. Co ciekawe dalej pozostają bez zwycięstwa na własnym terenie – wszystkie 4 zwycięstwa odnieśli na wyjazdach. Na stadionie przy ulicy Krasińskiego rozegrali do tej pory 7 spotkań – w 4 z nich padł remis, a w 3 górą okazywali się zawodnicy drużyny rywala. Oprócz tego gorzowianie kontynuują serię czterech spotkań bez zwycięstwa. Ostatnie udało im się zdobyć w 12 kolejce na piekielnie trudnym terenie w Zabrzu – pokonali wtedy rezerwy Górnika aż 3:0.

Na domiar złego dla gorzowian, mecze z Lechią Zielona Góra z reguły nie układają się po ich myśli. Ostatnim razem obie drużyny zmierzyły się w pamiętnym finale lubuskiego Pucharu Polski, który wygraliśmy 1:0 po golu Konrada Sitka w doliczonym czasie gry. W poprzednim sezonie w ramach rozgrywek III ligi, pokonaliśmy gorzowian przy Sulechowskiej 1:0 po golu Przemysława Mycana. W Gorzowie Wielkopolskim padł remis 1:1, a bramkę dla naszego zespołu strzelił Mateusz Zientarski. Również wcześniejszy sezon był lepszy dla zielonogórzan pod kątem meczów bezpośrednich z Wartą – na boisku rywala padł remis 1:1, natomiast u siebie pokonaliśmy bordowo-granatowych aż 4:1 po hattricku Szymona Kobusińskiego i golu Bartosza Koniecznego.

25 czerwca 2022, finał lubuskiego Pucharu Polski – Lechia pokonuje Wartę Gorzów 1:0 po golu Konrada Sitka w doliczonym czasie gry


Derbowy tydzień

Do meczu z Lechią gorzowianie przystępują bezpośrednio po pojedynku derbowym ze Stilonem Gorzów. W meczu z rywalami zza miedzy bordowo-granatowi zremisowali 1:1 po bramce Pawła Krauzego. Co istotne Warta od 17 minuty grała w osłabieniu, gdyż czerwoną kartką ukarany został 26-letni Adrian Bielawski. Warta zdążyła strzelić jeszcze gola otwierającego wynik meczu i dopiero w 88 minucie utracili jedyną bramkę w tym spotkaniu.

W poprzednich spotkaniach Warciarze mierzyli się ze Stalą Brzeg, z którą zremisowali na własnym boisku 1:1, Ślęzą Wrocław (porażka 1:3) i Rakowem Częstochowa (porażka 1:2). Ostatnie zwycięstwo odnieśli z rezerwami Górnika Zabrze 3:0 (2:0) po golach Dawida Ufira, Karola Gardzielewicza i Pawła Krauza.

Pod lupą: Paweł Krauz

W trwającym sezonie liderem formacji ofensywnej w zespole Warty Gorzów Wielkopolski jest Paweł Krauz. Krauz to 25-letni wychowanek Nielby Wągrowiec. Swoją karierę rozpoczynał w juniorskich drużynach Nielby, a następnie jako gracz pierwszego zespołu został wypożyczony do włoskiej Spezii, gdzie trenował z zespołem U-19. Po powrocie z zagranicznych wojaży, Krauz udał się natychmiastowo na kolejne wypożyczenie, tym razem do Miedzi Legnica. Jego kolejne piłkarskie ścieżki wiodły przez rezerwy Miedzi, MKS Kluczbork oraz Wartę Gorzów Wielkopolski w której występuje od sezonu 2019/2020 do dziś. Krauz zaliczył również 2 występy w reprezentacji Polski U-18 – w listopadzie 2014 wystąpił w dwóch towarzyskich meczach z Anglią.

W obecnym sezonie Paweł Krauz jest najlepszym snajperem drużyny z Gorzowa Wielkopolskiego. Na swoim koncie zapisał dotychczas 6 goli, w tym jeden w ostatnich derbach ze Stilonem. Drugi w rankingu strzelców gorzowskiej drużyny jest Karol Gardzielewicz z czteroma trafieniami.

To co charakteryzuje Krauza to tężyzna fizyczna i agresywny styl gry. Gorzowski snajper mierzy 195cm i jest szalenie niebezpieczny zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Potrafi znaleźć sobie miejsce w polu karnym oraz skutecznie dograć piłkę wychodzącym na wolne pole partnerom. Dzięki swoim walorom fizycznym nie jest typowym lisem pola karnego i gdy sytuacja tego wymaga, skutecznie wspomaga kolegów w defensywie. Krauz do tej pory uzbierał na swoim koncie 5 żółtych kartek.

Paweł Krauz (z lewej) walczy o piłkę


Zakończyć z przytupem rundę jesienną

Runda jesienna sezonu 2022/2023 wraz z sobotnim meczem przejdzie do historii. Stawką tego meczu dla zespołu Lechii Zielona Góra będzie umocnienie się w czołówce tabeli ligowej. Obecnie zielonogórzanie tracą 7 punktów do przewodzącego w tabeli Rakowa II Częstochowa, do wicelidera, bytomskiej Polonii, tracimy natomiast tylko 3 punkty. W ligowej tabeli szczególny ścisk występuje na miejscach 2-6. Między tymi pozycjami jest tylko 5 punktów różnicy.
Mecz z Wartą będzie więc okazją, aby przypieczętować tę świetną rundę jesienną i na półmetku rozgrywek zameldować się jako jeden z jej liderów.

Pojedynki z zespołami z Gorzowa Wielkopolskiego zawsze rozpalają duże emocje. Nie inaczej będzie i tym razem. Choć w obecnym sezonie więcej atutów zdaje się znajdować po stronie zielonogórzan, z pewnością nie można lekceważyć zespołu Warty. Udowodnili już, że potrafią sprawiać niespodzianki, a dodatkowo podrażnieni niezbyt pozytywnym dla nich przebiegiem ostatnich derbów ze Stilonem, będą gotowi coś sobie udowodnić – wszak już w sobotę ostatnia w tym roku okazja. Lechiści nie mogą więc stracić czujności.



fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Twierdza przy Sulechowskiej obroniona! Remis z LKS Goczałkowice-Zdrój

Bez porażki u siebie kończą rundę jesienną zawodnicy Lechii Zielona Góra! W 16 kolejce zielonogórzanie zremisowali z LKS Goczałkowice-Zdrój 1:1 (0:0). Gola na wagę remisu strzelił w 72 minucie Rafał Dzidek.

“Piłkarskie Orły” dla Mateusza Surożyńskiego

Ostatni mecz rundy jesiennej przy Sulechowskiej 37 poprzedziła ceremonia wręczenia nagrody “Piłkarskie Orły”. Październikową edycję konkursu wygrał zawodnik Lechii – Mateusz Surożyński. Zwycięstwo zapewniło mu 6 goli – Surożyński zaliczył w październiku dwa hattricki w meczach z Miedzią II Legnica i Odrą Wodzisław. To już kolejna nagroda konkursu “Piłkarskie Orły” dla zawodnika Lechii Zielona Góra. Wcześniej laureatami konkursu zostawali Rafał Ostrowski w sierpniu i Przemysław Mycan we wrześniu.

Pierwsza połowa pod dyktando Lechii

Lechia od początku narzuciła rywalowi mocne tempo i była stroną przeważającą. Już w 9 minucie meczu pierwszy strzał na bramkę rywali oddał Mateusz Surożyński, piłka jednak powędrowała nad bramką strzeżoną przez Klaudiusza Mazura. W 28 minucie zawodnicy Lechii byli bliscy strzelenia pierwszego gola – po świetnej wrzutce z autu Sebastiana Górskiego, do strzału w polu karnym złożył się Przemysław Mycan, niestety uderzenie minimalnie minęło lewy słupek bramki. Na groźną sytuację zielonogórzan już po minucie odpowiedział zespół z Goczałkowic – w 29 minucie meczu dogodną sytuację do strzału miał Bartłomiej Ślosarczyk, uderzył jednak futbolówkę zbyt słabo aby zaskoczyła bramkarza Lechii Wojciecha Fabisiaka. W 38 minucie z groźną kontrą wyszli nasi rywale – Krzysztof Kiklaisz otworzył swoim podaniem drogę do bramki Bartłomiejowi Ślosarczykowi. Fenomenalną interwencją popisał się jednak Łukasz Maćkowiak, który czystym wślizgiem wybił piłkę sunącemu na bramkę Wojciecha Fabisiaka rywalowi. Zespół Lechii niezwykle blisko strzelenia gola do szatni był w 45 minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Sebastiana Górskiego z lewej strony, strzał na bramkę oddał Kacper Zając. Na nieszczęście dla zielonogórzan fantastyczną interwencją popisał się Klaudiusz Mazur. Obie drużyny schodziły do szatni z bezbramkowym rezultatem.


Cios za cios

W drugiej części gry zespół Lechii dalej upatrywał swoich szans na otworzenie wyniku meczu. Bardzo bliscy tej sztuki byli w 48 minucie meczu, kiedy po wrzutce z rzutu wolnego fenomenalną górną piłkę w pole karne posłał Gabriel Estigarribia e Silva. Do piłki dopadł Mykyta Loboda, ale po jego strzale poprzeczka uratowała zespół z Goczałkowic.
W 68 minucie spotkania na prowadzenie wyszedł zespół gości. Akcję ofensywną rozpoczął doświadczony Adam Danch, który wrzucił piłkę z prawej strony. Dopadł do niej Łukasz Hanzel, który świetnym strzałem z około 18 metrów otworzył wynik meczu.
Stracony gol zdecydowanie podrażnił zespół Lechii, który długo nie pozostał dłużny rywalom. W 72 minucie fantastycznym podaniem z głębi pola w kierunku Rafała Dzidka popisał się Mateusz Surożyński. Rafał Dzidek, który na boisku pojawił się zaledwie 3 minuty wcześniej, fenomenalnie przymierzył i piłka odbijając się jeszcze od prawego słupka ugrzęzła w siatce. Lechiści błyskawicznie wrócili do gry i w końcówce spotkania za wszelką cenę próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W samej końcówce meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jakuba Babija, do piłki wybitej przez bramkarza rywali dopadł Jakub Kołodenny – niestety futbolówka poszybowała minimalnie nad bramką.


Sulechowska niezdobyta

Dzisiejszy remis z zespołem LKS Goczałkowice-Zdrój oznacza, że lechiści kończą rundę jesienną jako niepokonani u siebie. W lidze ta sztuka, oprócz Lechii udała się jedynie wiodącemu prym w rozgrywkach Rakowowi II Częstochowa. W meczach przy Sulechowskiej 37 zielonogórzanie zdobyli 19 punktów i zdobyli 16 bramek, tracąc tylko 6. Na wynik ten złożyło się 5 zwycięstw i 4 remisy.

Dziękujemy wszystkim kibicom, którzy w tą chłodną listopadową niedzielę wypełnili Dołek po brzegi! Dzięki waszemu wsparciu i tej wspaniałej społeczności która buduje się wokół Lechii możemy wspólnie przeżywać tak niepowtarzalne emocje. Z niecierpliwością wypatrujemy kolejnych meczów na Sulechowskiej 37! Dziękujemy piłkarzom Lechii i całemu sztabowi, bo to dzięki nim ta runda obfitowała w tak fantastyczne wydarzenia. Wielką nobilitacją było wspieranie was w każdym meczu! Jesteście wspaniali.

A ostatni mecz rundy jesiennej drużyna Lechii rozegra 19 listopada o godzinie 12:00 w Gorzowie Wielkopolskim. Przeciwnikiem zielonogórzan będzie miejscowa Warta. Trzymajmy kciuki za naszych piłkarzy, aby zakończyli tę rundę z przytupem.

III liga, 16. kolejka: Lechia Zielona Góra – LKS Goczałkowice-Zdrój 1:1 (0:0)
0:1 Łukasz Hanzel 68′
1:1 Rafał Dzidek 72′


fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Lechia Zielona GóraLKS Goczałkowice-Zdrój
1. Wojciech Fabisiak30. Kaludiusz Mazur
3. Rafał Ostrowski3. Denys Prytykovskyi
5. Kacper Zając (69′ Jakub Babij)7. Bartłomiej Ślosarczyk (58′ Oleksii Bryzhenko)
6. Sebastian Górski (76′ Jakub Malec)9. Michał Nagrodzki (65′ Michał Nadolski)
11. Mateusz Surożyński14. Kamil Komandera (88′ Radosław Dzierbicki)
15. Łukasz Maćkowiak (76′ Jakub Kołodenny)16. Szymon Gemborys (88′ Dawid Lipniak)
16. Mykyta Loboda (69′ Rafał Dzidek)20. Adrian Dąbrowski (58′ Konrad Sieracki)
17. Przemysław Mycan21. Mariusz Magiera
20. Aron Athenstadt22. Łukasz Hanzel
24. Gabriel Estigarribia e silva25. Adam Danch
25. Igor Kurowski70. Krzysztof Kiklaisz
Ławka rezerwowych:Ławka rezerwowych:
12. Gracjan Sieracki
2. Kacper Lechowicz
9. Bartosz Żurawski
1. Szymon Kurowski
4. Michał Szymała
Trener: Andrzej SawickiTrener: Damian Baron
Opublikowano Dodaj komentarz

Pożegnanie rundy przy Sulechowskiej! | ZAPOWIEDŹ MECZU

Wśród kibiców nie opadły jeszcze emocje po awansie do ćwierćfinału Pucharu Polski, a już w niedzielę 13 listopada zespół Lechii wraca do rozgrywek ligowych – przeciwnikiem naszej drużyny będzie LKS Goczałkowice-Zdrój. Mecz ten będzie ostatnim spotkaniem domowym w rundzie jesiennej tego sezonu oraz niepowtarzalną okazją, aby podziękować chłopakom za tą fenomenalną rundę!

Oczko w głowie Łukasza Piszczka

W świadomości piłkarskich kibiców w Polsce, zespół LKS Goczałkowic-Zdrój nierozerwalnie kojarzy się z osobą Łukasza Piszczka. Legenda reprezentacji Polski oraz niemieckiej Bundesligi urodziła się w położonych o nieco ponad 5km od Goczałkowic-Zdrój Czechowicach-Dziedzicach i jest wychowankiem popularnych “Goczał”. Łukasz Piszczek nawet w czasach gry w reprezentacji Polski znany był ze swojego zamiłowania do klubu w którym rozpoczął piłkarską karierę. Aktywnie śledził poczynania drużyny oraz rozsławił w Polsce ten górnośląski klub, wtedy tułający się jeszcze po szeregach niższych lig. Nie było niespodzianką więc, kiedy po odejściu z Borussii Dortmund dołączył do zespołu LKS Goczałkowice-Zdrój. W klubie jako zawodnik zadebiutował 14 lipca 2021 roku w sparingu z KS Unia Turza Śląska – jako kapitan poprowadził swój zespół do zwycięstwa 1:0. W sezonie 2021/2022 III ligi Piszczek wystąpił łącznie w 17 spotkaniach. Niestety w ostatnim meczu rundy jesiennej wielokrotny reprezentant Polski nabawił się poważnej kontuzji i musiał poddać się operacji stawu skokowego.

Łukasz Piszczek obecnie pełni również rolę II trenera zespołu obok Damiana Barona – młodego 36-letniego szkoleniowca zespołu.


“Goczały” – mieszanka rutyny z młodością

Wprawieni w ekstraklasową rzeczywistość kibice, w składzie drużyny z Goczałkowic bez problemu znajdą znajome nazwiska. Jednym z pomocników zespołu jest m.in. Łukasz Hanzel – zawodnik ten rozegrał 130 meczów w barwach Zagłębia Lubin i 54 jako piłkarz Piasta Gliwice. W szeregach obronnych śląskiego klubu możemy znaleźć kolejnego weterana ekstraklasy – Adama Dancha. Danch to jedna z ikon klubu Górnik Zabrze – występował w nim ponad 10 lat, praktycznie przez cały ten okres jako podstawowy obrońca. Obok Dancha w składzie klubu z Goczałkowic występuje również 38-letni Mariusz Magiera. Obaj panowie pamiętają się z czasów gry dla Górnika.

Na drugim biegunie mamy zawodników dopiero rozpoczynających swoją piłkarską karierę, jak choćby Michał Nagrodzki – 19-letni wychowanek Zagłębia Lubin, czy Kamil Komandera – 19-letni wychowanek rezerw GKS-u Katowice.


Słabsza runda naszego przeciwnika

LKS Goczałkowice-Zdrój występuje w szeregach III ligi od sezonu 2020/2021 kiedy to przebojem wdarł się do czwartej najwyższej klasy rozgrywkowej. Ślązacy grali bez kompleksów i już w pierwszym sezonie po awansie zajęli w niej 7 miejsce. Lechiści w pierwszym meczu rozegranym u siebie przegrali wtedy 1:3 – jedyną bramkę dla naszego zespołu strzelił Jakub Babij. Zawodnikom Lechii udało się jednak skutecznie zrewanżować na wyjeździe – wygraliśmy 2:0 po bramkach Przemysława Mycana i Mariusza Kaczmarczyka.

Sezon 2021/2022 był dla zespołu z Goczałkowic jeszcze lepszy – zajęli 5 miejsce w tabeli. Tym razem lechiści ponieśli porażkę 2:0 w Goczałkowicach, a u siebie odnieśli już pewne zwycięstwo – 3:0 po bramkach Mykyty Łobody i dwóch trafieniach Przemysława Mycana.

Po dwóch dobrych sezonach w szeregach III ligi, w obecnym sezonie “Goczały” radzą sobie znacznie gorzej. Po 15 spotkaniach, z czternastoma punktami na koncie zajmują dopiero 15 pozycję w tabeli. Aktualnie podopieczni Barona i Piszczka kontynuują serię 5 meczów bez zwycięstwa. Ostatnio 3 punkty udało im się wywieźć z Głogowa, gdzie 1 października pokonali rezerwy Chrobrego 1:0 po bramce Adama Dancha. W ostatniej kolejce ślązacy zremisowali u siebie ze Stilonem Gorzów 2:2. Obie bramki strzelił Krzysztof Kiklaisz.

Pod lupą: Krzysztof Kiklaisz

Jednym z liderów formacji ofensywnej w obecnym sezonie jest Krzysztof Kiklaisz. Strzelił on połowę ze wszystkich czternastu bramek zdobytych dotychczas przez zespół z Goczałkowic. Krzysztof Kiklaisz to 24-letni wychowanek klubu KS Siedlec. Do drużyny LKS-u Goczałkowice trafił na zasadzie transferu definitywnego z Górnika Zabrze. Kiklaisz barwy zabrzan reprezentował przez większość swojej kariery. W pierwszym zespole rozegrał 3 spotkania. Znacznie więcej grał w rezerwach Górnika – w 75 spotkaniach strzelił 21 goli i zaliczył 6 asyst.

Krzysztof Kiklaisz jest wysokim i silnym napastnikiem. W Zabrzu wiele mówiło się o jego talencie i instynkcie strzeleckim. Niestety jego karierę zahamowały nieco dwie poważne kontuzje. Zawodnik zdołał się jednak podnieść i dziś z pewnością chce udowodnić, że nawet przeciwności losu nie staną mu na drodze do osiągnięcia piłkarskich celów. Aktualnie Kiklaisz jest liderem strzelców w naszpikowanej byłymi ekstraklasowiczami drużynie LKS-u Goczałkowice-Zdrój. W niedzielę z pewnością będzie głodny dołożenia do swojego dorobku kolejnych goli.

Krzysztof Kiklaisz w barwach LKS Goczałkowice-Zdrój (fot. Paweł Kanik / goczaly.pl)


Obrona Twierdzy przy Sulechowskiej

Niedzielne spotkanie będzie ostatnim spotkaniem domowym drużyny Lechii w rundzie jesiennej. Na swoim obiekcie do tej pory odnieśliśmy 5 zwycięstw i dołożyliśmy 3 remisy. Nasi zawodnicy przy Sulechowskiej 37 strzelili 15 bramek, tracąc tylko 5. Z pewnością drużyna LKS-u Goczałkowice-Zdrój postawi w niedzielę mocne warunki, ale wierzymy że po niedzielnym meczu możemy zakończyć rundę jesienną, jako drużyna niepokonana na własnym obiekcie. Jesteśmy przekonani, że pomogą nam w tym fenomenalni kibice, którzy ponosili naszych chłopaków do zwycięstwa w każdym z poprzednich meczów trwającego sezonu ligowego oraz Pucharu Polski.

W niedzielę o godzinie 13:00 wspólnie przeżyjmy ostatnie piłkarskie święto tej rundy na stadionie przy Sulechowskiej 37. Podziękujmy chłopakom za całą rundę, bo zdecydowanie na to zasłużyli!
Niedziela, 13 listopada godzina 13:00.
Wszyscy na Goczałkowice!

Bilety na to spotkanie można nabyć on-line na lechiazg.abilet.pl.


fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Z piekła do nieba. 3 punkty w Pawłowicach!

W ramach 15 kolejki III ligi Lechia Zielona Góra po szalonym meczu zwyciężyła 3:2 (0:1) z GKS Pniówek ’74 Pawłowice! Nasza drużyna zaliczyła fenomenalny “comeback” – do 70 minuty spotkania gospodarze spotkania prowadzili 2:0.

Zwycięstwo w Pawłowicach jest dziewiątym ligowym starciem w tym sezonie w którym zdobywamy komplet punktów. Po 15 kolejce drużyna Lechii, z 30 punktami plasuje się na czwartym miejscu w tabeli III ligi z jednopunktową stratą do wicelidera tabeli Polonii Bytom i pięciopunktową stratą do aktualnego lidera rozgrywek, czyli rezerw Rakowa Częstochowa.

Z piekła do nieba

Początek meczu w Pawłowicach nie ułożył się po myśli zielonogórzan. Drużyna gospodarzy wyszła na prowadzenie już w 30 minucie spotkania, kiedy to wynik spotkania otworzył doświadczony Przemyslaw Brychlik. Jednobramkowa przewaga Pniówka utrzymywała się do końca pierwszej części gry i zielonogórzanie musieli skupić się na odrabianiu strat w drugiej połowie spotkania. W 55 minucie spotkania lechiści otrzymali kolejny cios – sędzia spotkania Bartosz Owsiany podyktował rzut karny dla gospodarzy. Jedenastkę pewnie wykorzystał najlepszy strzelec drużyny Pniówka – Dawid Hanzel.
Mimo dwubramkowej straty lechiści nie dawali za wygraną i konsekwentnie walczyli o każdy centymetr boiska. Gra do końca opłaciła się – w 70 minucie spotkania gola kontaktowego zdobył Rafał Ostrowski. Gol ten zdecydowanie dodał skrzydeł zielonogórzanom – już 9 minut później do siatki trafił Gabriel Estigarribia wyrównując wynik spotkania. Kiedy wydawać by się mogło, że w zaistniałych okolicznościach remis jest satysfakcjonującym rezultatem, 2 minuty po golu na 2:2 lechiści wyprowadzili nokautujący cios – w 81 minucie gola na wagę zwycięstwa Lechii zdobył Mykyta Łoboda. Lechiści nie tylko odrobili straty, ale wracają do Zielonej Góry z kompletem punktów! To był prawdziwy rollercoaster emocji!
Wygrana w Pawłowicach jest dziewiątym zwycięstwem Lechii w obecnym sezonie, w tym czwartym na wyjeździe. Zwycięstwem umacniamy się w czołówce III ligi z pięciopunktową stratą do lidera – rezerw Rakowa Częstochowa.

Radość piłkarzy Lechii po zwycięstwie w Pawłowicach


Walczymy dalej

Wyjazdowym zwycięstwem z Pniówkiem Pawłowice nasi zawodnicy pokazali charakter i niebywałą wolę walki. Jesteśmy przekonani, że nawet w odległych Pawłowicach czuli wsparcie niezwykłej społeczności Lechii.
Już w czwartek 10 listopada o godzinie 12:00 będziemy mogli znów wspólnie przeżywać wielkie piłkarskie emocje w Zielonej Górze. W ramach 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski drużyna Lechii zmierzy się z ekstraklasowym Radomiakiem Radom. Następne spotkanie ligowe natomiast, rozegramy u siebie w niedzielę 13 listopada o godzinie 13:00 – naszym rywalem będzie LKS Goczałkowice-Zdrój. Mecz ten będzie ostatnim spotkaniem rundy jesiennej, które rozegramy na własnym obiekcie. Wspólnie podziękujmy Chłopakom za tą wyśmienitą rundę, wypełniając trybuny przy Sulechowskiej 37. Zdecydowanie na to zasłużyli! Bilety na to spotkanie w otwartej sprzedaży już od poniedziałku 7.11 na lechiazg.abilet.pl.

III liga, 15. kolejka: Pniówek Pawłowice – Lechia Zielona Góra 2:3 (1:0)
1:0 Przemysław Brychlik 30’
2:0 Dawid Hanzel (k) 55’
2:1 Rafał Ostrowski 70’
2:2 Gabriel Estigarribia 80’
2:3 Mykyta Łoboda 81’

Opublikowano Dodaj komentarz

Zagrać swoje w Pawłowicach | ZAPOWIEDŹ MECZU

Już w sobotę, 5 listopada o godzinie 13:00 czekają nas kolejne ligowe emocje. W ramach 15 kolejki III ligi Lechia Zielona Góra zmierzy się w Pawłowicach z miejscowym GKS-em Pniówek ’74.

Podopieczni trenera Jana Furlepy po 14 kolejkach uzbierali 19 punktów i z 5 zwycięstwami, 4 remisami i 5 porażkami zajmują 8 pozycję w tabeli III ligi grupy III. W poprzedniej kolejce drużyna z Pawłowic uległa na wyjeździe Stilonowi Gorzów 1:0.

15 sezon w III lidze z rzędu

Pniówek Pawłowice to prawdziwy weteran III ligi, gra w niej nieprzerwanie od sezonu 2008/2009. Największe triumfy święcił w sezonie 2012/2013, kiedy to był niezwykle bliski awansu do II ligi. Sezon ten zakończył na 3 pozycji z pięciopunktową stratą do ówczesnego zwycięzcy rozgrywek – Odry Opole. Jednak również ostatnie lata pokazały, że aspiracje drużyny z Pawłowic sięgają wysoko – sezon 2020/2021 zakończyli na 4 miejscu. W tym przypadku jednak strata do lidera była znacznie większa – rozgrywki te zdominował wówczas zespół Ruchu Chorzów.
Poprzedni sezon śląska drużyna zakończyła na 8 miejscu w tabeli. Mimo wyższej pozycji Pniówka w końcowym zestawieniu, to zespół Lechii był lepszy w bezpośrednich pojedynkach. W 6 kolejce zwyciężyliśmy w Pawłowicach 2:0 po bramkach Jakuba Babija i Przemysława Mycana. W 23 kolejce na własnym obiekcie zremisowaliśmy 1:1 po bramce Mateusza Surożyńskiego.

6 kolejka III ligi sezonu 2021/2022 – nasz ostatni mecz na boisku w Pawłowicach. Wygraliśmy 2:0 po bramkach Jakuba Babija i Przemysława Mycana


Pod lupą: Dawid Hanzel

Niekwestionowanym liderem drużyny z Pawłowic jest Dawid Hanzel. 31-letni napastnik przez całą karierę związany był z klubami z Górnego Śląska i okolic. Pierwsze piłkarskie szlify zbierał w drużynie LKS Kończyce Małe, następnie przeszedł do Odry Wodzisław w której rozpoczął seniorską karierę. Jego dalsza piłkarska ścieżka przechodziła m.in. przez MKS Kluczbork, Rekord Bielsko Biała czy Unię Turza Śląska. Z Pniówkiem Pawłowice związał się 1 lipca 2019 roku i przez te 3 lata zdążył już uzyskać status lokalnej gwiazdy. W sezonie 2020/2021 był jednym z głównych architektów świetnego sezonu Pniówka – strzelił 22 gole i został wicekrólem strzelców, a drużyna z Pawłowic zajęła 4 miejsce w tabeli. W sezonie 2021/2022 Hanzel również nie próżnował. Z 16 golami na koncie ponownie został wicekrólem strzelców (ex aequo z Lucjanem Zielińskim z MKS Kluczbork). W obecnym sezonie jest najlepszym strzelcem Pniówka – w 14 kolejkach zapisał na koncie 7 goli.
Dawid Hanzel to niezwykle utalentowany i bramkostrzelny zawodnik. Piłka zdaje się go sama szukać w polu karnym. Dość powiedzieć, że w swojej karierze zdążył się już zapisać złotymi zgłoskami na łamach historii klubu Unia Turza Śląska, w której wyśrubował rekord strzelonych goli. Nie ma w Turzy Śląskiej kibica, który nie wspominałby z sentymentem Dawida Hanzela.

Zagrać swoje

W sobotę czeka nas niezwykle ciężki wyjazd na Górny Śląsk. Drużyna Pniówka, jak na górniczy klub przystało, jest zespołem który nie odpuszcza, a atut własnego boiska to coś z czym trudno polemizować. Bacząc jednak na możliwości zawodników Lechii wierzymy, że 5 listopada jesteśmy w stanie wywieźć z Pawłowic satysfakcjonujący nas rezultat. Zielonogórzanie do meczu z Pniówkiem przystąpią tuż po efektownej wygranej w derbach, która może być dla drużyny świetnym bodźcem do pójścia za ciosem. Nasz zespół z pewnością będzie czuł również wsparcie niezwykłej społeczności Lechii, która jest z nim na dobre i na złe i z pewnością będzie wspierała Naszych Chłopaków w kolejnym sprawdzianie ligowym w odległych Pawłowicach.



fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl, zgsport.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Derby dla Lechii!

W meczu 14 kolejki III ligi drużyna Lechii Zielona Góra pokonała na własnym boisku Carinę Gubin 2:0 (1:0). Bramki dla zielonogórzan strzelali Igor Kurowski i Jakub Babij.

Do dzisiejszego spotkania drużyna Lechii przystępowała osłabiona o Mykytę Lobodę i Jakuba Malca, w dodatku z drobnymi urazami borykali się Jakub Babij i Gabriel Estigarribia e Silva.
Pierwsza połowa meczu obfitowała w dogodne sytuacje po jednej i po drugiej stronie. Już w 4 minucie spotkania w sytuacji sam na sam z bramkarzem po minięciu naszych obrońców znalazł się Dominik Więcek, po jego strzale jednak piłka o centymetry minęła bramkę. W 20 minucie po świetnym dośrodkowaniu z lewej strony Mateusza Surożyńskiego bliski strzelenia gola głową był Przemysław Mycan. W 23 minucie spotkania po podaniu Dominika Więcka, na dogodną sytuację do strzelenia gola mógł wyjść Jakub Ryś. Fenomenalną interwencją popisał się jednak Igor Kurowski, który w ostatniej chwili wślizgiem odebrał piłkę wychodzącemu na czystą pozycję rywalowi. W 29 minucie Jakub Ryś świetnym podaniem odnalazł w polu karnym Kacpra Laskowskiego – ten jednak posłał piłkę wysoko nad bramką.
Wynik spotkania otworzył tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę meczu Igor Kurowski, który wykorzystując zamieszanie w polu karnym, uderzył na bramkę z okolic 16 metra. Piłka posłana po rykoszecie, który zmylił bramkarza rywali, wylądowała w bramce i na przerwę Lechia schodziła z jednobramkową przewagą.
W przerwie trener Sawicki dokonał jednej zmiany – Bartosza Żurawskiego zastąpił Kacper Zając.


W drugiej połowie od początku narzuciliśmy rywalowi swoje tempo gry. Zaowocowało to kolejnym golem dla Lechii – w 56 minucie prowadzenie podwyższył Jakub Babij, który dopadł do piłki wybitej po rzucie rożnym przez jednego z obrońców Cariny. Efektownym strzałem na bramkę pokonał bramkarza, który nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia. W 72 minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką, ukarany został Gabriel Estigarribia e Silva i do końca meczu drużyna Cariny grała z przewagą jednego zawodnika. Brak jednego zawodnika nie wpłynął jednak zbytnio na ogólny obraz meczu, Lechiści mogli nawet zwiększyć rozmiary zwycięstwa – w 90 minucie błyskotliwym strzałem Przemysław Mycan zaskoczył bramkarza rywali, piłka odbiła się jednak od poprzeczki i trafiła pod nogi Krzysztofa Staśkiewicza, który strzelił prosto w ręce bramkarza rywali.

Dziękujemy wszystkim którzy stworzyli w ten piękny, słoneczny październikowy dzień wspaniałe widowisko!
Przypominamy, że już 10 listopada o godzinie 12:00 wielkie piłkarskie święto w Zielonej Górze – w 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski, Lechia Zielona Góra zmierzy się na własnym obiekcie z ekstraklasowym Radomiakiem Radom.
Następny mecz ligowy na własnym obiekcie zagramy natomiast z drużyną LKS Goczałkowice Zdrój w niedzielę 13 listopada o godzinie 13:00.

III liga, 14. kolejka: Lechia Zielona Góra – Carina Gubin 2:0 (1:0)
1:0 Igor Kurowski 45+1′
2:0 Jakub Babij 56′


Na dzisiejszy mecz zaprosił Państwa Urzad Marszałkowski Województwa Lubuskiego.

fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Lechia Zielona GóraCarina Gubin
1. Wojciech Fabisiak1. Szymon Czajor
3. Rafał Ostrowski3. Damian Płonka
6. Sebastian Górski (90′ Łukasz Maćkowiak)4. Bartosz Woźniak
9. Bartosz Żurawski (46′ Kacper Zając)5. Wiktor Maliszewski
11. Mateusz Surożyński (74′ Kacper Lechowicz)6. Dominik Więcek
13. Rafał Dzidek (90′ Krzysztof Staśkiewicz)10. Przemysław Haraszkiewicz
17. Przemysław Mycan14. Yuya Kamon (46′ Konrad Grzymisławski)
19. Jakub Babij (70′ Aron Athenstadt)19. Maciej Diduszko
21. Mateusz Zientarski21. Jakub Ryś
24. Gabriel Estigarribia e silva24. Kacper Laskowski (77′ Mateusz Walczak)
25. Igor Kurowski70. Wojciech Boksiński (77′ Adam Borkowski)
Ławka rezerwowych:Ławka rezerwowych:
12. Szymon Słodki
22. Jakub Kołodenny
12. Jakub Banach
9. Denis Matuszewski
16. Kacper Staszkowian
25. Marcel Tupaj
Trener: Andrzej SawickiTrener: Grzegorz Kopernicki
Opublikowano Dodaj komentarz

Po zwycięstwo z Cariną | ZAPOWIEDŹ MECZU

Już w najbliższą sobotę 29 października o godzinie 14:30 Lechia Zielona Góra podejmie na własnym terenie Carinę Gubin. Lechiści do meczu z lokalnym rywalem przystąpią podrażnieni wyjazdową porażką w Nysie.

Carina na fali? Dwa zwycięstwa z rzędu gubińskiej drużyny

Wprawdzie dla naszego rywala zza miedzy to dopiero drugi sezon w szeregach III ligi, ale z pewnością zdążył się w niej już aktywnie rozgościć. Poprzedni sezon gubinianie zakończyli na 14 miejscu w tabeli z przewagą 3 punktów nad strefą spadkową, co zapewniło im utrzymanie i możliwość zwarcia szyków na kolejny sezon zmagań. Do nowego sezonu przystąpili osłabieni o jednego ze swoich najlepszych strzelców Cypriana Poniedziałka, który obecnie reprezentuje barwy Stilonu Gorzów.
W obecnym sezonie drużyna Cariny zdobyła w 13 meczach 17 punktów i z pięcioma zwycięstwami, dwoma remisami i sześcioma porażkami plasuje się na 10 miejscu w tabeli. Warto zaznaczyć, że do meczu z Lechią nasz rywal przystąpi mając za sobą dwa zwycięskie mecze z rzędu – ze Stilonem Gorzów (2:1) i wyjazdowe zwycięstwo ze Stalą Brzeg (2:0). Zwycięstwa te przerwały poprzednią passę 3 porażek z rzędu.

Pod lupą: Jakub Ryś

W trwającym sezonie w barwach gubińskiej Cariny zdecydowanie wyróżnia się Jakub Ryś. Jest to zawodnik na którego nasi zawodnicy powinni zwrócić szczególną uwagę. Jakub Ryś to 23-letni wychowanek Zagłębia Lubin, który swoje pierwsze piłkarskie szlify zbierał w drużynach juniorskich oraz rezerwach ekstraklasowej drużyny. W ciągu ostatnich trzech lat dolnośląski klub wypożyczał go wielokrotnie do różnych drużyn z niższych lig. Jego drogi przecięły się między innymi z MKS Kluczbork, Bytovią Bytów, Chojniczanką Chojnice, Iskrą Księgnice oraz właśnie z Cariną Gubin. Do tej ostatniej najpierw wypożyczony, a po zakończeniu wypożyczenia przeszedł już na zasadach transferu jako wolny zawodnik.
Jakub Ryś do tej pory jest najlepszym strzelcem Cariny Gubin – w 13 meczach zdobył 5 goli. Warto zaznaczyć, że we wrześniu został on laureatem klasyfikacji “Piłkarskie Orły”, wraz z naszym zawodnikiem Rafałem Ostrowskim i Emilem Drozdowiczem ze Stilonu Gorzów.

Po pierwsze zwycięstwo

Historia bezpośrednich pojedynków z naszymi sobotnimi rywalami nie jest owiana sukcesami. Od momentu awansu Cariny do III ligi podejmowaliśmy lokalnego rywala 3 razy. Bilans to 2 remisy i 1 zwycięstwo Cariny. Ostatni mecz między sobą rozegraliśmy w ramach przygotowań przedsezonowych, 20 lipca zremisowaliśmy na własnym terenie 2:2 przegrywając 0:2 do 71 minuty, w której to gola kontaktowego strzelił Kornel Wieczorek. Remis uratował w 88 minucie Konrad Sitko.
Podrażnieni ostatnią wysoką porażką w Nysie oraz głodni pierwszego zwycięstwa z rywalem zza miedzy, piłkarze Lechii dadzą z siebie 100% przed własną publicznością. Jesteśmy przekonani, że świetna atmosfera na Sulechowskiej 37 pomoże im w zwycięstwie i w sobotę czeka nas wielkie piłkarskie święto w Zielonej Górze, które nie zakończy się wraz z końcowym gwizdkiem.
Sobota, 29 października, godzina 14:30. Sulechowska 37 (Dołek).
Wszyscy na Lechię!

Bilety na sobotni mecz można nabyć on-line na https://bit.ly/BiletyCarinaGubin oraz w sklepie klubowym (czwartek 8:00-18:00; piątek 15:00-18:00). Przed meczem kasa biletowa będzie otwarta od 13:30.



fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Seweryn Dybizbański dołącza do Lechii!

Odcinek #4 LechiaTV, a w nim nowa twarz w naszym zespole – Seweryn Dybizbański! 22-letni pomocnik, który na początku swojej kariery grał w UKP, po czym na dłużej przeniósł się do Chrobry Głogów. Ostatnie pół roku spędził w Elana Toruń, a teraz wraca do Winnego Grodu 🔥

Jeśli chcesz zobaczyć w akcji Seweryna i spółkę, koniecznie zarezerwuj sobie krzesełko na Dołku! Karnety na rundę wiosenną dostępne są na http://lechiazg.abilet.pl