Opublikowano Dodaj komentarz

Poznaliśmy datę ćwierćfinału Pucharu Polski. Z Legią 28 lutego!

Poznaliśmy szczegółowy terminarz meczów ćwierćfinałowych Fortuna Pucharu Polski! Lechia Zielona Góra wraz z Legią Warszawa staną do boju o półfinał rozgrywek jako pierwsi – we wtorek, 28 lutego o godzinie 13:00.

W ostatni dzień lutego przy Sulechowskiej 37 czeka nas wyjątkowe piłkarskie widowisko – Lechia Zielona Góra podejmie szesnastokrotnego Mistrza Polski. Stawką pojedynku będzie awans do półfinału Pucharu Polski. Ostatnim i jedynym razem kiedy zielonogórska Lechia zameldowała się w ćwierćfinale tych rozgrywek był sezon 1986/1987. Wtedy po zaciętym dwumeczu odpadliśmy z ŁKS Łódź (2:1, 1:4).

Na placu boju pozostało już tylko trzech przedstawicieli ekstraklasy – Legia Warszawa, Raków Częstochowa i Śląsk Wrocław. Lechiści do kolejnego etapu rozgrywek podchodzą jako drużyna rozgrywająca swoje mecze ligowe na najniższym poziomie rozgrywkowym – jesteśmy jedynym przedstawicielem III ligi.

Tego samego dnia o półfinał powalczą Pogoń Siedlce z Górnikiem Łęczna. 1 marca natomiast swoje mecze rozegrają KKS Kalisz ze Śląskiem Wrocław i Motor Lublin z Rakowem Częstochowa.

28 lutego, wtorek:
13:00 Lechia Zielona Góra – Legia Warszawa
17:30 Pogoń Siedlce – Górnik Łęczna

1 marca, środa:
17:30 KKS Kalisz – Śląsk Wrocław
20.30 Motor Lublin – Raków Częstochowa

fot. pzpn.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Kibice pytają – odpowiada Przemysław Mycan! | KIBICE PYTAJĄ #2

W kolejnej już odsłonie serii, w ogniu waszych pytań stanął niezawodny Przemysław Mycan. Jak poradził sobie z pytaniami które zadawaliście w komentarzach na naszym profilu na Facebooku? Sprawdźcie w stworzonym przez was krótkim wywiadzie:


Czy w sezonie 24/25 Lechia będzie grała w drugiej lidze?

To jest możliwe, chociaż będzie bardzo trudne. Musi zostać spełnionych kilka warunków, a zadecyduje przede wszystkim aspekt sportowy. Skład musi być cały czas wzmacniany, a przy okazji wiodący zawodnicy nie mogą odchodzić. Licencja na granie w drugiej lidze też jest potrzebna, a niestety na chwilę obecną obiekt przy Sulechowskiej nie spełnia niezbędnych norm. Z tego powodu droga do II ligi jest jeszcze daleka.

To chyba najlepsza runda w historii zespołu jeśli chodzi o ligę i puchar. Jakie czynniki zadecydowały o tak dobrych statystykach Twoich i całego zespołu? Czy to tylko pokłosie budowanej przez trenera wizji drużyny czy istnieją jakieś inne czynniki? Wiadomo że istnieje taka możliwość, że opuścisz klub wiec jaki poziom ligowy i drużyna byłaby brana pod uwagę. Czy istnieje w grupach młodzieżowych Twój godny następca?

Zdecydowanie jest to najlepsza runda zielonogórskiej seniorskiej drużyny od wielu lat. Ma na to wpływ wiele czynników. Trener który pracuje tu wiele lat. Zawodnicy którzy mają spore umiejętności i doświadczenie. Młodzieżowcy którzy już teraz dają dużo zespołowi. Nie bez znaczenia jest również to, że klub jest odpowiednio zarządzany. Na razie nie biorę pod uwagę opuszczenia Lechii Zielona Góra. Na pewno istnieje w grupach młodzieżowych godny następca i jestem przekonany że będzie dużo lepszy ode mnie.

Pamiętam jak grałeś pod wodzą trenera Gąsiora. Opowiedz proszę jak wspominasz czas trampkarza/juniora.

Wspominam bardzo dobrze. Graliśmy jak równy z równym z najlepszymi juniorskimi zespołami klubowymi czy kadr wojewódzkich. Świadczą o tym wyniki w mistrzostwach Polski. Szkoda tylko, że teraz zawodnicy którzy tam byli często grają w ekstraklasie mają występy w seniorskiej Reprezentacji Polski, a od nas nikt się nie wybił.

Kiedy obejmiesz stery na ławce trenerskiej juniorów Lechii i jaki plan na starcie sobie założysz? Czy będzie on nadal tak ambitny jak deklarowałeś czyli CLJ?

W Akademii Macieja Murawskiego czy Lechii pracuje wielu trenerów na wysokim poziomie, którzy mają dużo wiekszą wiedzę i doświadczenie w trenowaniu młodzieży. Jestem dopiero na kursie trenerskim więc znam swoje miejsce w hierarchii i muszę się jeszcze dużo nauczyć. Aktualnie chciałbym uczyć się rzemiosła trenerskiego na grupach skrzata czy żaka. Po zakończeniu przygody z graniem w piłkę nożną jest szansa, że to ja już będę odpowiednim kandydatem na stanowisko trenera juniorów Lechii, a wtedy ambicje mam duże – awans i wygranie Centralnej Ligi Juniorów.

Jak Ci się podoba w Lechii i ile chciałbyś jeszcze dla niej grać ?

Atmosfera w klubie jest wspaniała, bardzo mi się tu podoba. Dopóki gra w Lechii nie będzie kolidowała z pracą zawodową, a umiejętności piłkarskie i zdrowie na to pozwolą, zamierzam kontynuować przygodę z Lechią.

Czy po zwycięskich meczach w Pucharze Polski były już telefony z klubów z wyższych lig?

Czekałem z niecierpliwością na telefon, ale się nie doczekałem.

Czy ciężko było odrzucić oferty z rekordowym kontraktem w Jagiellonii i Radomiaku?

Byłem dogadany w 50%. Ja chciałem, oni nie.

Czy na chwilę obecną stać Lechię Zielona Góra na awans do II ligi i jakie widzisz szanse w starciu w meczu Pucharu Polski z Legią Warszawa?

Myślę, że stać Lechię na grę w II lidze. W każdym meczu gramy o zwycięstwo, mamy bardzo utalentowanych zawodników. Uważam jednak, że nie jesteśmy faworytem do awansu. W tej lidze są minimum 3 zespoły, które są moim zdaniem na jeszcze wyższym poziomie. W starciu Pucharu Polski z Legią Warszawa szanse mamy takie same jak w poprzednich meczach. Nie jesteśmy faworytem, ale to jest jeden mecz i wszystko może się zdarzyć.

Jaką masz opinię na temat postawy naszej kadry na Mundialu i kto jest twoim faworytem do zdobycia Mistrzostwa Świata?

Plan minimum został wykonany, niestety styl pozostawia wiele do życzenia. W skali szkolnej moja ocena to 3. Faworytem do wygrania Mundialu jest obrońca tytułu Francja, mają niesamowitego Mekambe.

Jak to robisz, że piłka często sama spada Ci na głowę?

To jest kwestia doświadczenia boiskowego, staram się przewidzieć gdzie piłka może spaść i odpowiednio się ustawić. Siła fizyczna też ma znaczenie, próbuję wygrać pozycję na ziemi, przestawić obrońcę, tak by być na wygranej pozycji i lepiej wystartować do piłki.



Dziękujemy za wszystkie pytania do Przemka Mycana! Zapraszamy również do ciągłego śledzenia naszego Facebooka i Instagrama, gdzie już wkrótce kolejne odsłony serii pytań do Lechistów oraz wiele innych treści dla fanów Lechii Zielona Góra! Bądźcie z nami!

Opublikowano Dodaj komentarz

Karnety na rundę wiosenną już w sprzedaży!

Nadszedł czas, aby przygotować się na jedną z najbardziej emocjonujących rund wiosennych ostatnich lat! Walka o najwyższe cele w lidze – spotkania m.in. z Górnikiem II Zabrze, Ślęzą Wrocław czy derbowe spotkanie ze Stilonem Gorzów. Lechia Zielona Góra zakończyła jesień w czołówce tabeli III ligi i z pewnością będzie chciała kontynuować dobrą formę w drugiej połowie sezonu.

Ale zbliżająca się runda to nie tylko liga. Przed nami wielkie zielonogórskie święto piłki nożnej, czyli ćwierćfinał Pucharu Polski z najbardziej utytułowanym klubem w kraju – Legią Warszawa. Mecz ten będzie jednym z najważniejszych piłkarskich wydarzeń w regionie ostatnich lat. To wszystko czeka już wkrótce na kibiców Lechii. Jeśli chcesz wspólnie z nami przeżywać te wszystkie emocje, zaopatrz się już teraz w karnet na rundę wiosenną – KUP KARNET NA WIOSNĘ!

Bądź z nami na trybunach i wspieraj Lechię w niezwykle emocjonującym sezonie. Zostań świadkiem historycznych wydarzeń lubuskiej piłki. To będzie nasza wiosna!

Opublikowano Dodaj komentarz

Podsumowanie rundy jesiennej

Ostatni mecz rundy jesiennej który Lechia Zielona Góra miała rozegrać w Gorzowie Wielkopolskim z miejscową Wartą, a który został przełożony ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe, zostanie rozegrany dopiero w 2023 roku. Oznacza to, że domowe spotkanie z LKS Goczałkowice-Zdrój było ostatnim spotkaniem Lechii w tym roku. Zapraszamy na krótkie podsumowanie tej niezwykle emocjonującej rundy.

Lechia Zielona Góra w 16 spotkaniach rundy jesienniej sezonu 2022/2023 zgromadziła 31 punktów co daje średnią 1,94 punktów na mecz. Na wynik ten złożyło się 9 zwycięstw, 4 remisy i 3 porażki. Lechiści strzelili 29 bramek, tracąc 20. Lechia na półmetku rozgrywek zajmuje 5 miejsce w tabeli, ze stratą 10 punktów do lidera – rezerw Rakowa Częstochowa. Należy jednak wziąć pod uwagę, że lechiści mają w odwodzie zaległy mecz z Wartą Gorzów Wielkopolski.

Niepokonani u siebie

Gdyby brać pod uwagę tylko mecze domowe, Lechia do Rakowa II Częstochowa traciłaby tylko 4 punkty . Wraz z częstochowianami, jesteśmy jedynym zespołem który zachował status niepokonanego na własnym terenie. Przy ochrzczonej już Twierdzy na Sulechowskiej, drużyna Lechii w 9 meczach zgromadziła 19 punktów, odnosząc 5 zwycięstw i 4 remisy. Zielonogórzanie u siebie strzelili rywalom 16 goli, tracąc przy tym tylko 6 (średnia 1,7/0,6 na mecz).

Najwyższe zwycięstwo na własnym terenie zespół Lechii odniósł w 12 kolejce, wygrywając z Odrą Wodzisław 5:0. Trzy gole w tym meczu strzelił Mateusz Surożyński, po jednym trafieniu zaliczyli Sebastian Górski i Gabriel Estigarribia.
Na Sulechowskiej z kwitkiem odprawialiśmy takie drużyny jak Rekord Bielsko-Biała (3:2), Chrobry II Głogów (2:1), Stal Brzeg (1:0), wspomnianą już Odrę Wodzisław (5:0) oraz Carinę Gubin (2:0).

Ostatniego gola dla Lechii w roku 2022 strzelił Rafał Dzidek. (Lechia Zielona Góra – LKS Goczałkowice-Zdrój 1:1)


Nie tylko liga – wielka przygoda w Pucharze Polski

Mimo świetnej postawy w lidze, w świadomości kibiców obecny sezon z pewnością zostanie zapamiętany w kontekście niezwykłej przygody w Pucharze Polski. Lechia w tym roku przebojem kroczy przez najważniejsze polskie rozgrywki pucharowe, bez kompleksów eliminując faworyzowanych przeciwników.

25 czerwca Lechia Zielona Góra pokonała w finale pucharu lubuskiego ZPN Wartę Gorzów Wielkopolski 1:0 (0:0, 0:0) po golu Konradka Sitka w 1 minucie dodatkowego czasu gry. Dzięki zdobyciu lokalnego trofeum piłkarze Lechii mieli szansę wystąpić na szczeblu ogólnopolskim i zmierzyć swoje możliwości z najlepszymi drużynami w Polsce. Wtedy jeszcze nikt nie spodziewał się jak ta przygoda będzie wyglądać i ile potrwa. Trwa nadal. I każdy kibic Lechii mógłby ją sobie wymarzyć, gdyby nie wydarzyła się naprawdę.

Pierwszym przystankiem w drodze do ćwierćfinału Fortuna Pucharu Polski było pierwszoligowe Podbeskidzie Bielsko-Biała. Po regulaminowym czasie gry widniał wynik 1:1. Sebastian Górski w dogrywce ustalił wynik meczu na 2:1 i Lechia awansowała do 1/16 finału, gdzie los przydzielił nam ekstraklasową Jagiellonię Białystok. Renoma rywala nie przytłoczyła zielonogórzan – sprawili ogólnopolską sensację i pokonali “Dumę Podlasia” 3:1 (2:1). Dwa gole tego dnia strzelił Przemysław Mycan. Wynik spotkania w drugiej połowie ustalił Rafał Ostrowski.

12 października 2022, 1/16 finału Pucharu Polski. Lechia Zielona Góra – Jagiellonia Białystok 3:1 (2:1)

Lechia awansowała do 1/8 finału jako “kopciuszek” rozgrywek i jedyna drużyna, która swoje mecze ligowe rozgrywa dopiero na czwartym poziomie rozgrywkowym. W 1/8 finału lechistom przyszło zmierzyć się z kolejnym ekstraklasowym rywalem – Radomiakiem Radom. I choć w Zielonej Górze każdy podchodził do tego meczu z chłodną głową, kibice skrycie liczyli na sprawienie kolejnej sensacji. Piłkarze Lechii nie zawiedli. Po niezwykle walecznym meczu i bezbramkowym remisie, po 120 minutach pokonaliśmy radomian w rzutach karnych 3:1. Jedenastki pewnie wykonywali Mateusz Surożyński, Kacper Zając i Sebastian Górski. Do euforii kibiców przy Sulechowskiej doprowadziła fenomenalna interwencja Wojciecha Fabisiaka, który przypieczętował awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.

10 listopada 2022, 1/8 finału Pucharu Polski. Lechia Zielona Góra – Radomiak Radom 3:1 k. (0:0, 0:0)

Lechia napisała kolejny rozdział na kartach zielonogórskiego futbolu dokonując historycznego wyczynu. Ostatni i jedyny raz kiedy zielonogórzanie dotarli tak daleko w rozgrywkach Pucharu Polski zdarzył się w sezonie 1986/1987, kiedy to po dwumeczu odpadliśmy z ŁKS Łódź. Od tego wydarzenia minęło 35 lat.

Jaki będzie kolejny rozdział tej historii nie wiemy, wiemy natomiast że na przełomie lutego i marca 2023 roku w Zielonej Górze odbędzie się najważniejsze piłkarskie wydarzenie ostatnich lat. W ramach ćwierćfinału Pucharu Polski na Sulechowskiej 37 Lechia Zielona Góra podejmie najbardziej utytułowany klub w Polsce – Legię Warszawa. Będzie to wielkie futbolowe święto w Zielonej Górze, które z pewnością zostanie zapamiętane na długi czas.

Lechiści wielokrotnie doceniani – Piłkarskie Orły

Runda ta obfitowała również w sukcesy indywidualne naszych zawodników. W lubuskiej edycji konkursu “Piłkarskie Orły”, czyli rankingu najlepszych strzelców w danym miesiącu kalendarzowym triumfowali:
Rafał Ostrowski w sierpniu (3 gole)
Przemysław Mycan we wrześniu (3 gole)
Mateusz Surożyński w październiku (6 goli)

Rafał Ostrowski laureatem Piłkarskich Orłów w sierpniu (fot. Paweł Górski / Gazeta Lubuska)


Runda jesienna – podsumowanie spotkań

Lechia w rundzie jesiennej rozegrała 16 ligowych spotkań w których zgromadziła 31 punktów. Oto wykaz wszystkich meczów pierwszej rundy sezonu 2022/2023:

1 kolejka
6 sierpnia
Lechia Zielona Góra 3-2 Rekord Bielsko-Biała
Mateusz Surożyński 30 (k), 44, Rafał Ostrowski 65 – Marcin Wróbel 4, Seweryn Caputa 84

2 kolejka
13 sierpnia
Gwarek Tarnowskie Góry 0-1 Lechia Zielona Góra
Kacper Zając 71

3 kolejka
17 sierpnia
Lechia Zielona Góra 2-1 Chrobry II Głogów
Rafał Ostrowski 16, Przemysław Mycan 53 – Wołodymyr Szwed 87 (s)

4 kolejka
21 sierpnia
Górnik II Zabrze 3-1 Lechia Zielona Góra
Alan Lubaski 10, Patryk Pytlewski 45, Marcin Wodecki 81 – Rafał Ostrowski 66

5 kolejka
26 sierpnia
Lechia Zielona Góra 1-1 Raków II Częstochowa
Bartosz Chłód 23 (s) – Piotr Malinowski 4

6 kolejka
3 września
Ślęza Wrocław 5-2 Lechia Zielona Góra
Dominik Krukowski 34, 66 (k), Mateusz Kluzek 56, Paweł Fediuk 58, Vinícius Matheus 90 – Przemysław Mycan 43, Mateusz Surożyński 82

7 kolejka
10 września
Lechia Zielona Góra 1-0 Stal Brzeg
Przemysław Mycan 43

8 kolejka
17 września
KS Stilon Gorzów Wielkopolski 0-1 Lechia Zielona Góra
Przemysław Mycan 20

9 kolejka
24 września
Lechia Zielona Góra 0-0 MKS Kluczbork

10 kolejka
1 października
Lechia Zielona Góra 1-1 Polonia Bytom
Rafał Ostrowski 89 – Konrad Andrzejczak 90

11 kolejka
8 października
Miedź II Legnica 0-4 Lechia Zielona Góra
Przemysław Mycan 24, Mateusz Surożyński 72, 78, 90

12 kolejka
16 października
Lechia Zielona Góra 5-0 Odra Wodzisław Śląski
Sebastian Górski 38, Mateusz Surożyński 41 (k), 58 (k), 79, Gabriel Estigarribia 88

13 kolejka
22 października
Polonia Nysa 4-1 Lechia Zielona Góra
Kamil Popowicz 2, Luka Redek 20, Dominik Sikora 30, Grzegorz Kotowicz 90 – Mykyta Łoboda 28

14 kolejka
29 października
Lechia Zielona Góra 2-0 Carina Gubin
Igor Kurowski 45, Jakub Babij 56

15 kolejka
5 listopada
Pniówek Pawłowice 2-3 Lechia Zielona Góra
Przemysław Brychlik 30, Dawid Hanzel 56 (k) – Rafał Ostrowski 70, Gabriel Estigarribia 79, Mykyta Łoboda 81

16 kolejka
13 listopada
Lechia Zielona Góra 1-1 LKS Goczałkowice Zdrój
Rafał Dzidek 72 – Łukasz Hanzel 68

Mateusz Surożyński liderem strzelców

Piłkarze Lechii na półmetku rozgrywek zdobyli 29 goli. Liderem strzelców zielonogórskiej drużyny jest Mateusz Surożyński, który do tej pory zapisał na swoim koncie 9 trafień. W osiągnięciu tym, pomogło mu zdobycie dwóch hattricków w meczach z Miedzią II Legnica i Odrą Wodzisław. Zestawienie strzelców rundy jesiennej w zielonogórskiej Lechii prezentuje się następująco:

9 goli – Mateusz Surożyński
5 goli – Przemysław Mycan, Rafał Ostrowski
2 gole – Gabriel Estigarribia, Mykyta Loboda
1 gol – Jakub Babij, Rafał Dzidek, Sebastian Górski, Igor Kurowski, Kacper Zając

W oczekiwaniu na rundę wiosenną

Ta runda zapewniła nam ogromne i niepowtarzalne emocje i z pewnością nie ma w Zielonej Górze kibica, który nie wyczekuje z niecierpliwością kolejnej części sezonu. Jesteśmy przekonani że dobrze przepracowana przerwa zimowa i cały wysiłek, który drużyna Lechii włoży w przygotowania do kolejnej rundy zaprocentuje z nawiązką. Najważniejsze piłkarskie powiedzenie mówi, że zawsze najważniejszy jest następny mecz. Patrząc na to z szerszej perspektywy – z uśmiechem na ustach wspominamy to co się działo w minionej części sezonu, ale dziś najważniejsza jest runda wiosenna. Nie ma wątpliwości że największe emocje dopiero przed nami.

Korzystając z okazji dziękujemy wszystkim Kibicom, za wspaniałą atmosferę którą tworzyli przy Sulechowskiej 37. Dzięki Waszemu wsparciu i niezwykłej społeczności która buduje się wokół Lechii, możemy wspólnie przeżywać te wszystkie bezcenne emocje.
Dziękujemy piłkarzom Lechii i całemu sztabowi szkoleniowemu, bo to wy dokonywaliście rzeczy wielkich.
Z niecierpliwością wyczekujemy rundy wiosennej.
Jesteśmy Lechia!



fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Zakończyć z przytupem rundę jesienną | ZAPOWIEDŹ MECZU

W sobotę, 19 listopada o godzinie 12:00 Lechia rozegra ostatni mecz rundy jesiennej sezonu 2022/2023. W ramach 17 kolejki zielonogórzanie podejmą na wyjeździe Wartę Gorzów Wielkopolski.

Podopieczni Mateusza Konefała w dotychczasowych spotkaniach uzbierali 18 punktów i z czteroma zwycięstwami, sześcioma remisami i sześcioma porażkami zajmują 13 miejsce w tabeli. Do spotkania z Lechią przystępują tuż po gorzowskich derbach, w których na boisku lokalnego rywala zremisowali 1:1 (0:0).

Warta chce wrócić do gry

Historycznie Warta Gorzów Wielkopolski największe sukcesy święciła w latach ’90, a konkretnie w sezonie 1990/1991, kiedy to zajęła 5 miejsce w rozgrywkach ówczesnej III ligi (obecna II liga). Piłkarze Warty występowali na tym poziomie przez kilka sezonów. Niestety późniejsze losy jednej z dwóch gorzowskich ekip nie były już tak kolorowe. Po sezonie 1996/1997 drużyna nie została zgłoszona do kolejnych rozgrywek i piłka nożna w Warcie przeżywała okres swojego niebytu. Dopiero w 2008 roku nastąpiła reaktywacja sekcji piłkarskiej i pod szyldem Warty piłkarze rozpoczęli walkę o powrót na piłkarskie salony. Małymi kroczkami gorzowski klub piął się po szczeblach niższych lig. W sezonie 2017/2018 bordowo-granatowi zdominowali rozgrywki IV ligi zdobywając 76 punktów w 30 spotkaniach i przebojem wdarli się do czwartej najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Niestety jako beniaminek rozgrywek III ligi w sezonie 2018/2019 Warta nie zdała egzaminu. Plasując się na 14 miejscu opuścili trzecioligowe szeregi i musieli z powrotem bić się o awans w rozgrywkach IV ligi. Co ciekawe w owym sezonie znacznie gorzej poradzili sobie rywale zza miedzy – Stilon Gorzów Wielkopolski zajął wtedy ostatnie, osiemnaste miejsce w tabeli.

IV liga powróciła więc do Gorzowa Wielkopolskiego, ale przynajmniej dla Warty – tylko chwilowo. W sezonie 2019/2020 ponownie zdominowali rozgrywki, na 15 meczów wygrywając aż 13. Z trzema punktami przewagi nad Stilonem awansowali do III ligi, w której to od sezonu 2020/2021 grają do dziś.

Kolejne sezony dla Warty Gorzów Wielkopolski układały się raczej przeciętnie. W sezonie 2020/2021 zajęli 15 miejsce, ale następny sezon był z kolei dla Warty walką o życie. W ostatecznym rozrachunku gorzowianie zdobyli tyle samo punktów co pierwsza drużyna ze strefy spadkowej – Piast Żmigród. Wartę uratował jednak lepszy bilans meczów bezpośrednich.

Czy Warta odwróci złą kartę?

Gorzowianie w obecnym sezonie radzą sobie w kratkę. Co ciekawe dalej pozostają bez zwycięstwa na własnym terenie – wszystkie 4 zwycięstwa odnieśli na wyjazdach. Na stadionie przy ulicy Krasińskiego rozegrali do tej pory 7 spotkań – w 4 z nich padł remis, a w 3 górą okazywali się zawodnicy drużyny rywala. Oprócz tego gorzowianie kontynuują serię czterech spotkań bez zwycięstwa. Ostatnie udało im się zdobyć w 12 kolejce na piekielnie trudnym terenie w Zabrzu – pokonali wtedy rezerwy Górnika aż 3:0.

Na domiar złego dla gorzowian, mecze z Lechią Zielona Góra z reguły nie układają się po ich myśli. Ostatnim razem obie drużyny zmierzyły się w pamiętnym finale lubuskiego Pucharu Polski, który wygraliśmy 1:0 po golu Konrada Sitka w doliczonym czasie gry. W poprzednim sezonie w ramach rozgrywek III ligi, pokonaliśmy gorzowian przy Sulechowskiej 1:0 po golu Przemysława Mycana. W Gorzowie Wielkopolskim padł remis 1:1, a bramkę dla naszego zespołu strzelił Mateusz Zientarski. Również wcześniejszy sezon był lepszy dla zielonogórzan pod kątem meczów bezpośrednich z Wartą – na boisku rywala padł remis 1:1, natomiast u siebie pokonaliśmy bordowo-granatowych aż 4:1 po hattricku Szymona Kobusińskiego i golu Bartosza Koniecznego.

25 czerwca 2022, finał lubuskiego Pucharu Polski – Lechia pokonuje Wartę Gorzów 1:0 po golu Konrada Sitka w doliczonym czasie gry


Derbowy tydzień

Do meczu z Lechią gorzowianie przystępują bezpośrednio po pojedynku derbowym ze Stilonem Gorzów. W meczu z rywalami zza miedzy bordowo-granatowi zremisowali 1:1 po bramce Pawła Krauzego. Co istotne Warta od 17 minuty grała w osłabieniu, gdyż czerwoną kartką ukarany został 26-letni Adrian Bielawski. Warta zdążyła strzelić jeszcze gola otwierającego wynik meczu i dopiero w 88 minucie utracili jedyną bramkę w tym spotkaniu.

W poprzednich spotkaniach Warciarze mierzyli się ze Stalą Brzeg, z którą zremisowali na własnym boisku 1:1, Ślęzą Wrocław (porażka 1:3) i Rakowem Częstochowa (porażka 1:2). Ostatnie zwycięstwo odnieśli z rezerwami Górnika Zabrze 3:0 (2:0) po golach Dawida Ufira, Karola Gardzielewicza i Pawła Krauza.

Pod lupą: Paweł Krauz

W trwającym sezonie liderem formacji ofensywnej w zespole Warty Gorzów Wielkopolski jest Paweł Krauz. Krauz to 25-letni wychowanek Nielby Wągrowiec. Swoją karierę rozpoczynał w juniorskich drużynach Nielby, a następnie jako gracz pierwszego zespołu został wypożyczony do włoskiej Spezii, gdzie trenował z zespołem U-19. Po powrocie z zagranicznych wojaży, Krauz udał się natychmiastowo na kolejne wypożyczenie, tym razem do Miedzi Legnica. Jego kolejne piłkarskie ścieżki wiodły przez rezerwy Miedzi, MKS Kluczbork oraz Wartę Gorzów Wielkopolski w której występuje od sezonu 2019/2020 do dziś. Krauz zaliczył również 2 występy w reprezentacji Polski U-18 – w listopadzie 2014 wystąpił w dwóch towarzyskich meczach z Anglią.

W obecnym sezonie Paweł Krauz jest najlepszym snajperem drużyny z Gorzowa Wielkopolskiego. Na swoim koncie zapisał dotychczas 6 goli, w tym jeden w ostatnich derbach ze Stilonem. Drugi w rankingu strzelców gorzowskiej drużyny jest Karol Gardzielewicz z czteroma trafieniami.

To co charakteryzuje Krauza to tężyzna fizyczna i agresywny styl gry. Gorzowski snajper mierzy 195cm i jest szalenie niebezpieczny zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Potrafi znaleźć sobie miejsce w polu karnym oraz skutecznie dograć piłkę wychodzącym na wolne pole partnerom. Dzięki swoim walorom fizycznym nie jest typowym lisem pola karnego i gdy sytuacja tego wymaga, skutecznie wspomaga kolegów w defensywie. Krauz do tej pory uzbierał na swoim koncie 5 żółtych kartek.

Paweł Krauz (z lewej) walczy o piłkę


Zakończyć z przytupem rundę jesienną

Runda jesienna sezonu 2022/2023 wraz z sobotnim meczem przejdzie do historii. Stawką tego meczu dla zespołu Lechii Zielona Góra będzie umocnienie się w czołówce tabeli ligowej. Obecnie zielonogórzanie tracą 7 punktów do przewodzącego w tabeli Rakowa II Częstochowa, do wicelidera, bytomskiej Polonii, tracimy natomiast tylko 3 punkty. W ligowej tabeli szczególny ścisk występuje na miejscach 2-6. Między tymi pozycjami jest tylko 5 punktów różnicy.
Mecz z Wartą będzie więc okazją, aby przypieczętować tę świetną rundę jesienną i na półmetku rozgrywek zameldować się jako jeden z jej liderów.

Pojedynki z zespołami z Gorzowa Wielkopolskiego zawsze rozpalają duże emocje. Nie inaczej będzie i tym razem. Choć w obecnym sezonie więcej atutów zdaje się znajdować po stronie zielonogórzan, z pewnością nie można lekceważyć zespołu Warty. Udowodnili już, że potrafią sprawiać niespodzianki, a dodatkowo podrażnieni niezbyt pozytywnym dla nich przebiegiem ostatnich derbów ze Stilonem, będą gotowi coś sobie udowodnić – wszak już w sobotę ostatnia w tym roku okazja. Lechiści nie mogą więc stracić czujności.



fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Twierdza przy Sulechowskiej obroniona! Remis z LKS Goczałkowice-Zdrój

Bez porażki u siebie kończą rundę jesienną zawodnicy Lechii Zielona Góra! W 16 kolejce zielonogórzanie zremisowali z LKS Goczałkowice-Zdrój 1:1 (0:0). Gola na wagę remisu strzelił w 72 minucie Rafał Dzidek.

“Piłkarskie Orły” dla Mateusza Surożyńskiego

Ostatni mecz rundy jesiennej przy Sulechowskiej 37 poprzedziła ceremonia wręczenia nagrody “Piłkarskie Orły”. Październikową edycję konkursu wygrał zawodnik Lechii – Mateusz Surożyński. Zwycięstwo zapewniło mu 6 goli – Surożyński zaliczył w październiku dwa hattricki w meczach z Miedzią II Legnica i Odrą Wodzisław. To już kolejna nagroda konkursu “Piłkarskie Orły” dla zawodnika Lechii Zielona Góra. Wcześniej laureatami konkursu zostawali Rafał Ostrowski w sierpniu i Przemysław Mycan we wrześniu.

Pierwsza połowa pod dyktando Lechii

Lechia od początku narzuciła rywalowi mocne tempo i była stroną przeważającą. Już w 9 minucie meczu pierwszy strzał na bramkę rywali oddał Mateusz Surożyński, piłka jednak powędrowała nad bramką strzeżoną przez Klaudiusza Mazura. W 28 minucie zawodnicy Lechii byli bliscy strzelenia pierwszego gola – po świetnej wrzutce z autu Sebastiana Górskiego, do strzału w polu karnym złożył się Przemysław Mycan, niestety uderzenie minimalnie minęło lewy słupek bramki. Na groźną sytuację zielonogórzan już po minucie odpowiedział zespół z Goczałkowic – w 29 minucie meczu dogodną sytuację do strzału miał Bartłomiej Ślosarczyk, uderzył jednak futbolówkę zbyt słabo aby zaskoczyła bramkarza Lechii Wojciecha Fabisiaka. W 38 minucie z groźną kontrą wyszli nasi rywale – Krzysztof Kiklaisz otworzył swoim podaniem drogę do bramki Bartłomiejowi Ślosarczykowi. Fenomenalną interwencją popisał się jednak Łukasz Maćkowiak, który czystym wślizgiem wybił piłkę sunącemu na bramkę Wojciecha Fabisiaka rywalowi. Zespół Lechii niezwykle blisko strzelenia gola do szatni był w 45 minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Sebastiana Górskiego z lewej strony, strzał na bramkę oddał Kacper Zając. Na nieszczęście dla zielonogórzan fantastyczną interwencją popisał się Klaudiusz Mazur. Obie drużyny schodziły do szatni z bezbramkowym rezultatem.


Cios za cios

W drugiej części gry zespół Lechii dalej upatrywał swoich szans na otworzenie wyniku meczu. Bardzo bliscy tej sztuki byli w 48 minucie meczu, kiedy po wrzutce z rzutu wolnego fenomenalną górną piłkę w pole karne posłał Gabriel Estigarribia e Silva. Do piłki dopadł Mykyta Loboda, ale po jego strzale poprzeczka uratowała zespół z Goczałkowic.
W 68 minucie spotkania na prowadzenie wyszedł zespół gości. Akcję ofensywną rozpoczął doświadczony Adam Danch, który wrzucił piłkę z prawej strony. Dopadł do niej Łukasz Hanzel, który świetnym strzałem z około 18 metrów otworzył wynik meczu.
Stracony gol zdecydowanie podrażnił zespół Lechii, który długo nie pozostał dłużny rywalom. W 72 minucie fantastycznym podaniem z głębi pola w kierunku Rafała Dzidka popisał się Mateusz Surożyński. Rafał Dzidek, który na boisku pojawił się zaledwie 3 minuty wcześniej, fenomenalnie przymierzył i piłka odbijając się jeszcze od prawego słupka ugrzęzła w siatce. Lechiści błyskawicznie wrócili do gry i w końcówce spotkania za wszelką cenę próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W samej końcówce meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jakuba Babija, do piłki wybitej przez bramkarza rywali dopadł Jakub Kołodenny – niestety futbolówka poszybowała minimalnie nad bramką.


Sulechowska niezdobyta

Dzisiejszy remis z zespołem LKS Goczałkowice-Zdrój oznacza, że lechiści kończą rundę jesienną jako niepokonani u siebie. W lidze ta sztuka, oprócz Lechii udała się jedynie wiodącemu prym w rozgrywkach Rakowowi II Częstochowa. W meczach przy Sulechowskiej 37 zielonogórzanie zdobyli 19 punktów i zdobyli 16 bramek, tracąc tylko 6. Na wynik ten złożyło się 5 zwycięstw i 4 remisy.

Dziękujemy wszystkim kibicom, którzy w tą chłodną listopadową niedzielę wypełnili Dołek po brzegi! Dzięki waszemu wsparciu i tej wspaniałej społeczności która buduje się wokół Lechii możemy wspólnie przeżywać tak niepowtarzalne emocje. Z niecierpliwością wypatrujemy kolejnych meczów na Sulechowskiej 37! Dziękujemy piłkarzom Lechii i całemu sztabowi, bo to dzięki nim ta runda obfitowała w tak fantastyczne wydarzenia. Wielką nobilitacją było wspieranie was w każdym meczu! Jesteście wspaniali.

A ostatni mecz rundy jesiennej drużyna Lechii rozegra 19 listopada o godzinie 12:00 w Gorzowie Wielkopolskim. Przeciwnikiem zielonogórzan będzie miejscowa Warta. Trzymajmy kciuki za naszych piłkarzy, aby zakończyli tę rundę z przytupem.

III liga, 16. kolejka: Lechia Zielona Góra – LKS Goczałkowice-Zdrój 1:1 (0:0)
0:1 Łukasz Hanzel 68′
1:1 Rafał Dzidek 72′


fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Lechia Zielona GóraLKS Goczałkowice-Zdrój
1. Wojciech Fabisiak30. Kaludiusz Mazur
3. Rafał Ostrowski3. Denys Prytykovskyi
5. Kacper Zając (69′ Jakub Babij)7. Bartłomiej Ślosarczyk (58′ Oleksii Bryzhenko)
6. Sebastian Górski (76′ Jakub Malec)9. Michał Nagrodzki (65′ Michał Nadolski)
11. Mateusz Surożyński14. Kamil Komandera (88′ Radosław Dzierbicki)
15. Łukasz Maćkowiak (76′ Jakub Kołodenny)16. Szymon Gemborys (88′ Dawid Lipniak)
16. Mykyta Loboda (69′ Rafał Dzidek)20. Adrian Dąbrowski (58′ Konrad Sieracki)
17. Przemysław Mycan21. Mariusz Magiera
20. Aron Athenstadt22. Łukasz Hanzel
24. Gabriel Estigarribia e silva25. Adam Danch
25. Igor Kurowski70. Krzysztof Kiklaisz
Ławka rezerwowych:Ławka rezerwowych:
12. Gracjan Sieracki
2. Kacper Lechowicz
9. Bartosz Żurawski
1. Szymon Kurowski
4. Michał Szymała
Trener: Andrzej SawickiTrener: Damian Baron
Opublikowano Dodaj komentarz

Pożegnanie rundy przy Sulechowskiej! | ZAPOWIEDŹ MECZU

Wśród kibiców nie opadły jeszcze emocje po awansie do ćwierćfinału Pucharu Polski, a już w niedzielę 13 listopada zespół Lechii wraca do rozgrywek ligowych – przeciwnikiem naszej drużyny będzie LKS Goczałkowice-Zdrój. Mecz ten będzie ostatnim spotkaniem domowym w rundzie jesiennej tego sezonu oraz niepowtarzalną okazją, aby podziękować chłopakom za tą fenomenalną rundę!

Oczko w głowie Łukasza Piszczka

W świadomości piłkarskich kibiców w Polsce, zespół LKS Goczałkowic-Zdrój nierozerwalnie kojarzy się z osobą Łukasza Piszczka. Legenda reprezentacji Polski oraz niemieckiej Bundesligi urodziła się w położonych o nieco ponad 5km od Goczałkowic-Zdrój Czechowicach-Dziedzicach i jest wychowankiem popularnych “Goczał”. Łukasz Piszczek nawet w czasach gry w reprezentacji Polski znany był ze swojego zamiłowania do klubu w którym rozpoczął piłkarską karierę. Aktywnie śledził poczynania drużyny oraz rozsławił w Polsce ten górnośląski klub, wtedy tułający się jeszcze po szeregach niższych lig. Nie było niespodzianką więc, kiedy po odejściu z Borussii Dortmund dołączył do zespołu LKS Goczałkowice-Zdrój. W klubie jako zawodnik zadebiutował 14 lipca 2021 roku w sparingu z KS Unia Turza Śląska – jako kapitan poprowadził swój zespół do zwycięstwa 1:0. W sezonie 2021/2022 III ligi Piszczek wystąpił łącznie w 17 spotkaniach. Niestety w ostatnim meczu rundy jesiennej wielokrotny reprezentant Polski nabawił się poważnej kontuzji i musiał poddać się operacji stawu skokowego.

Łukasz Piszczek obecnie pełni również rolę II trenera zespołu obok Damiana Barona – młodego 36-letniego szkoleniowca zespołu.


“Goczały” – mieszanka rutyny z młodością

Wprawieni w ekstraklasową rzeczywistość kibice, w składzie drużyny z Goczałkowic bez problemu znajdą znajome nazwiska. Jednym z pomocników zespołu jest m.in. Łukasz Hanzel – zawodnik ten rozegrał 130 meczów w barwach Zagłębia Lubin i 54 jako piłkarz Piasta Gliwice. W szeregach obronnych śląskiego klubu możemy znaleźć kolejnego weterana ekstraklasy – Adama Dancha. Danch to jedna z ikon klubu Górnik Zabrze – występował w nim ponad 10 lat, praktycznie przez cały ten okres jako podstawowy obrońca. Obok Dancha w składzie klubu z Goczałkowic występuje również 38-letni Mariusz Magiera. Obaj panowie pamiętają się z czasów gry dla Górnika.

Na drugim biegunie mamy zawodników dopiero rozpoczynających swoją piłkarską karierę, jak choćby Michał Nagrodzki – 19-letni wychowanek Zagłębia Lubin, czy Kamil Komandera – 19-letni wychowanek rezerw GKS-u Katowice.


Słabsza runda naszego przeciwnika

LKS Goczałkowice-Zdrój występuje w szeregach III ligi od sezonu 2020/2021 kiedy to przebojem wdarł się do czwartej najwyższej klasy rozgrywkowej. Ślązacy grali bez kompleksów i już w pierwszym sezonie po awansie zajęli w niej 7 miejsce. Lechiści w pierwszym meczu rozegranym u siebie przegrali wtedy 1:3 – jedyną bramkę dla naszego zespołu strzelił Jakub Babij. Zawodnikom Lechii udało się jednak skutecznie zrewanżować na wyjeździe – wygraliśmy 2:0 po bramkach Przemysława Mycana i Mariusza Kaczmarczyka.

Sezon 2021/2022 był dla zespołu z Goczałkowic jeszcze lepszy – zajęli 5 miejsce w tabeli. Tym razem lechiści ponieśli porażkę 2:0 w Goczałkowicach, a u siebie odnieśli już pewne zwycięstwo – 3:0 po bramkach Mykyty Łobody i dwóch trafieniach Przemysława Mycana.

Po dwóch dobrych sezonach w szeregach III ligi, w obecnym sezonie “Goczały” radzą sobie znacznie gorzej. Po 15 spotkaniach, z czternastoma punktami na koncie zajmują dopiero 15 pozycję w tabeli. Aktualnie podopieczni Barona i Piszczka kontynuują serię 5 meczów bez zwycięstwa. Ostatnio 3 punkty udało im się wywieźć z Głogowa, gdzie 1 października pokonali rezerwy Chrobrego 1:0 po bramce Adama Dancha. W ostatniej kolejce ślązacy zremisowali u siebie ze Stilonem Gorzów 2:2. Obie bramki strzelił Krzysztof Kiklaisz.

Pod lupą: Krzysztof Kiklaisz

Jednym z liderów formacji ofensywnej w obecnym sezonie jest Krzysztof Kiklaisz. Strzelił on połowę ze wszystkich czternastu bramek zdobytych dotychczas przez zespół z Goczałkowic. Krzysztof Kiklaisz to 24-letni wychowanek klubu KS Siedlec. Do drużyny LKS-u Goczałkowice trafił na zasadzie transferu definitywnego z Górnika Zabrze. Kiklaisz barwy zabrzan reprezentował przez większość swojej kariery. W pierwszym zespole rozegrał 3 spotkania. Znacznie więcej grał w rezerwach Górnika – w 75 spotkaniach strzelił 21 goli i zaliczył 6 asyst.

Krzysztof Kiklaisz jest wysokim i silnym napastnikiem. W Zabrzu wiele mówiło się o jego talencie i instynkcie strzeleckim. Niestety jego karierę zahamowały nieco dwie poważne kontuzje. Zawodnik zdołał się jednak podnieść i dziś z pewnością chce udowodnić, że nawet przeciwności losu nie staną mu na drodze do osiągnięcia piłkarskich celów. Aktualnie Kiklaisz jest liderem strzelców w naszpikowanej byłymi ekstraklasowiczami drużynie LKS-u Goczałkowice-Zdrój. W niedzielę z pewnością będzie głodny dołożenia do swojego dorobku kolejnych goli.

Krzysztof Kiklaisz w barwach LKS Goczałkowice-Zdrój (fot. Paweł Kanik / goczaly.pl)


Obrona Twierdzy przy Sulechowskiej

Niedzielne spotkanie będzie ostatnim spotkaniem domowym drużyny Lechii w rundzie jesiennej. Na swoim obiekcie do tej pory odnieśliśmy 5 zwycięstw i dołożyliśmy 3 remisy. Nasi zawodnicy przy Sulechowskiej 37 strzelili 15 bramek, tracąc tylko 5. Z pewnością drużyna LKS-u Goczałkowice-Zdrój postawi w niedzielę mocne warunki, ale wierzymy że po niedzielnym meczu możemy zakończyć rundę jesienną, jako drużyna niepokonana na własnym obiekcie. Jesteśmy przekonani, że pomogą nam w tym fenomenalni kibice, którzy ponosili naszych chłopaków do zwycięstwa w każdym z poprzednich meczów trwającego sezonu ligowego oraz Pucharu Polski.

W niedzielę o godzinie 13:00 wspólnie przeżyjmy ostatnie piłkarskie święto tej rundy na stadionie przy Sulechowskiej 37. Podziękujmy chłopakom za całą rundę, bo zdecydowanie na to zasłużyli!
Niedziela, 13 listopada godzina 13:00.
Wszyscy na Goczałkowice!

Bilety na to spotkanie można nabyć on-line na lechiazg.abilet.pl.


fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Kolejny etap pucharowych zmagań | ZAPOWIEDŹ MECZU

Już w czwartek 10 listopada o godzinie 12:00 w ramach 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski Lechia Zielona Góra podejmie na własnym boisku zespół Radomiaka Radom. Mecz ten będzie kolejnym pucharowym sprawdzianem dla piłkarzy Lechii po wyeliminowaniu we wcześniejszych etapach rozgrywek faworyzowanych Podbeskidzia Bielsko-Biała i Jagielloni Białystok.

Droga Lechii do 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski wiodła przez zwycięstwo w finale na szczeblu Lubuskiego ZPN – lechiści pokonali wówczas Wartę Gorzów Wielkopolski 1:0 (0:0, 0:0), po bramce Konrada Sitki w pierwszej minucie dogrywki. Dalsze pucharowe ścieżki Lechii na szczeblu centralnym prowadziły już przez pojedynki ze znacznie wyżej notowanymi w piłkarskiej hierarchii rywalami.

W 1/32 finału lechiści podejmowali Podbeskidzie Bielsko-Biała. Nasi piłkarze po remisie 1:1 w regulaminowym czasie gry, przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę w dogrywce i ostatecznie awansowaliśmy do kolejnego etapu, pokonując zespół z Bielsko-Białej 2:1. Bramki dla Lechii padały wówczas po samobójczym trafieniu Titasa Milasiusa i Sebastiana Górskiego w 10 minucie dogrywki.

W 1/16 finału los przydzielił zielonogórzanom ekstraklasową Jagiellonię Białystok. Kiedy wydawać by się mogło, że różnica trzech poziomów rozgrywkowych to zbyt duża przepaść, piłkarze Lechii sprawili niemałą sensację pokonując podopiecznych Macieja Stolarczyka 3:1 (2:1). Dwa gole dla naszego zespołu strzelił wówczas w pierwszej połowie Przemysław Mycan, a w drugiej części gry wynik meczu ustalił Rafał Ostrowski.

12 października 2022, w 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski Lechia Zielona Góra pokonuje Jagiellonię Białystok 3:1


Do meczu z Radomiakiem Radom zielonogórzanie przystępują jako największy underdog ze wszystkich drużyn pozostałych na placu boju. Jesteśmy jedynym III-ligowcem w całej stawce.

Nasz przeciwnik – Radomiak Radom

RKS Radomiak Radom to klub piłkarski z Radomia którego początki sięgają 1910 roku. Do piłkarskiej elity powrócił stosunkowo niedawno – dopiero od sezonu 2021/2022 rozgrywa mecze ligowe w najwyższej klasie rozgrywkowej. Poprzedni epizod miał miejsce w sezonie 1984/1985. Niestety nie trwał on długo, gdyż drużyna z Radomia opuściła szeregi ówczesnej I ligi (w aktualnej nomenklaturze – ekstraklasy) po jednym sezonie, w którym zajęła przedostatnią pozycję w tabeli. Od opuszczenia najwyższej ligi dalsza droga Radomiaka była iście wyboista. Drużyna zaliczała szereg spadków i awansów z niższych lig. Szczególnie ciemny okres w radomskiej piłce nastąpił kiedy w sezonie 2008/2009 aktualny ekstraklasowicz wylądował w IV lidze okręgowej. Dynamiczny rozkwit radomskiej piłki zdawał się postępować od sezonu 2018/2019, kiedy to Radomiak wygrał rozgrywki II ligi i awansował na zaplecze ekstraklasy. W pierwszym sezonie po awansie zajął 4 pozycję, a w kolejnym został rewelacją rozgrywek i zajmując pierwsze miejsce w tabeli zdobył upragniony awans do ekstraklasy w której występuje po dziś dzień.

Zmienne losy Radomiaka w Pucharze Polski

Radomiak Radom jest uczestnikiem rozgrywek Pucharu Polski niemalże od początku ich istnienia. Pierwszy mecz rozegrali w sezonie 1951/52, czyli drugiej edycji rozgrywek – przegrali wówczas 1:2 z Concordią Knurów. Klub z Radomia w historii swoich występów w Pucharze Polski wielokrotnie wygrywał rozgrywki na szczeblu kieleckiego i radomskiego OZPN. Na szczeblu centralnym największym osiągnieciem Radomiaka było dotarcie do ćwierćfinału w sezonie 2006/2007. Ówczesny trzecioligowiec w 1/8 finału pokonał 1:0 ŁKS Łódź i o półfinał przyszło mu walczyć z ekstraklasową Cracovią Kraków. W dwumeczu lepsi okazali się krakowianie, dwukrotnie pokonując drużynę Radomiaka – 3:1 w Radomiu i 1:0 w Krakowie. W ostatnich latach najlepszym sezonem radomian w Pucharze Polski był sezon 2020/2021 – doszli w nim do 1/8 finału, gdzie w regulaminowym czasie gry zremisowali 0:0 z Lechem Poznań. Po dogrywce mecz zakończył się wynikiem 1:1, a o odpadnięciu radomian zadecydowała seria rzutów karnych. Do 1/8 finału obecnego sezonu Pucharu Polski radomski klub przystępuje po wyeliminowaniu RKS Radomsko (3:0) i Zawiszy Bydgoszcz (3:1).

Dla Radomiaka stawką meczu pucharowego z Lechią Zielona Góra będzie powtórzenie historycznego sukcesu i awans do ćwierćfinału. Sytuacja zresztą analogicznie wygląda po stronie zielonogórzan – awans będzie powtórzeniem dokonania z sezonu 1986/1987, kiedy to dopiero dogrywka zadecydowała o naszym odpadnięciu z ŁKS Łódź.

Radomiak rozgościł się w ekstraklasie

Radomiak Radom występuje w ekstraklasie od sezonu 2021/2022 kiedy to jako beniaminek pod wodzą Dariusza Banasika bez kompleksów wbił się w szeregi najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. W pierwszym sezonie zajął 7 miejsce w tabeli wyprzedzając w końcowym zestawieniu poprzedniego mistrza Polski – Legię Warszawę. Radomianie skradli serca kibiców śledzących poczynania ekstraklasowych klubów. Radomiak grał ofensywnie i niezwykle skutecznie. Dość powiedzieć ze po rundzie jesiennej był wiceliderem rankingu liczby strzałów na bramkę, ustępując jedynie późniejszemu mistrzowi Polski – Lechowi Poznań. Warto zaznaczyć, że reprezentujący wówczas barwy Radomiaka Karol Angielski uplasował się na trzecim miejscu rankingu strzelców sezonu (za fenomenalnymi Ivi Lópezem z Rakowa Częstochowa i Mikaelem Ishakiem z Lecha Poznań).

Do rozgrywek obecnego sezonu radomianie przystąpili już pod wodzą Mariusza Lewandowskiego. Po 16 meczach z siedmioma zwycięstwami, dwoma remisami i siedmioma porażkami zajmują 10 pozycję w tabeli. Obserwując poczynania radomian w najwyższej klasie rozgrywkowej, można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że Radomiak rozgościł się w ekstraklasie i nie ma zamiaru się z niej nigdzie ruszać.

Szkoleniowiec Radomiaka Radom Mariusz Lewandowski – wielokrotny reprezentant Polski, 5-krotny mistrz Ukrainy, zdobywca Pucharu UEFA (fot. weszlo.com)


Pod lupą: Filipe Nascimento

Jednym z liderów radomskiej drużyny jest Filipe Nascimento. Portugalski pomocnik występuje na polskich boiskach od sezonu 2020/2021, kiedy to jako wolny zawodnik zasilił szeregi Radomiaka. Nascimento karierę rozpoczynał w młodzieżowych drużynach Benfiki Lizbona. Jego piłkarskie ścieżki przebiegały następnie przez rumuńskie CFR Cluj, gdzie w sezonie 2015/2016 zdobył puchar Rumunii i Dinamo Bukareszt. W sezonie 2017/18 przeszedł do Lewski Sofia. Bułgarski klub opuścił w 2020 roku, a pół roku później dołączył, do wtedy jeszcze I-ligowego, Radomiaka Radom. 27-letni portugalczyk jest również byłym młodzieżowym reprezentantem swojego kraju. Występował w drużynach U-16, U-17 i U-18 reprezentacji Portugalii.

Filipe Nascimento to jeden z głównych reżyserów gry Radomiaka. Przechodzi przez niego większość piłek w środku pola – to od Nascimento drużyna Radomiaka rozpoczyna kreowanie akcji ofensywnych. Na boisku jest tytanem pracy. Nie można mu jednoznacznie przypisać cech ofensywnych lub defensywnych – jest raczej konsekwentnym rzemieślnikiem środka pola, który szuka najlepszych rozwiązań. Jako wychowanek Benfiki Lizbona posiada nieprzeciętną w polskich warunkach technikę, jest to jeden z tych zawodników którzy uwielbiają mieć piłkę przy nodze i kreować ataki ofensywne.

Filipe Nascimento w obecnym sezonie ekstraklasy w 13 meczach zdobył 3 bramki i zaliczył 2 asysty. W ostatnim meczu Pucharu Polski zdobył dwie bramki przeciwko Zawiszy Bydgoszcz (obie z rzutów karnych).

Filipe Nascimento świętuje zwycięstwo z Jagiellonią Białystok (Foto: Michał Kość / Pressfocus)


Bez presji

Ostatnie pucharowe zwycięstwo Lechii nad Jagiellonią Białystok odbiło się szerokim echem w krajowej przestrzeni medialnej. O Lechii i zielonogórskiej piłce zaczęło robić się głośniej w środkach masowego przekazu. Sukces ten to efekt konsekwentnej pracy u podstaw całej drużyny i społeczności Lechii Zielona Góra. Czwartkowy mecz z Radomiakiem jest nagrodą za cały ten wysiłek i niezależnie od wyniku ta drużyna już zasłużyła na ogromny szacunek. Jesteśmy przekonani, że w czwartek przy Sulechowskiej 37 wspólnie stworzymy niezapomniane widowisko, a wielkie piłkarskie święto w Zielonej Górze nie skończy się wraz z końcowym gwizdkiem.

Bez względu na to jakim wynikiem zakończy się czwartkowe spotkanie, po potyczce pucharowej wszystkie wysiłki i całe zaangażowanie zespołu skupi się na kolejnym meczu ligowym z LKS Goczałkowice-Zdrój. Mecz ten będzie ostatnim spotkaniem rundy jesiennej, które rozegramy na własnym obiekcie. Wspólnie podziękujmy Chłopakom za tą wyśmienitą rundę, wypełniając trybuny przy Sulechowskiej 37. Zdecydowanie na to zasłużyli! Bilety na spotkanie z LKS Goczałkowice-Zdrój można nabyć on-line na lechiazg.abilet.pl.


fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Z piekła do nieba. 3 punkty w Pawłowicach!

W ramach 15 kolejki III ligi Lechia Zielona Góra po szalonym meczu zwyciężyła 3:2 (0:1) z GKS Pniówek ’74 Pawłowice! Nasza drużyna zaliczyła fenomenalny “comeback” – do 70 minuty spotkania gospodarze spotkania prowadzili 2:0.

Zwycięstwo w Pawłowicach jest dziewiątym ligowym starciem w tym sezonie w którym zdobywamy komplet punktów. Po 15 kolejce drużyna Lechii, z 30 punktami plasuje się na czwartym miejscu w tabeli III ligi z jednopunktową stratą do wicelidera tabeli Polonii Bytom i pięciopunktową stratą do aktualnego lidera rozgrywek, czyli rezerw Rakowa Częstochowa.

Z piekła do nieba

Początek meczu w Pawłowicach nie ułożył się po myśli zielonogórzan. Drużyna gospodarzy wyszła na prowadzenie już w 30 minucie spotkania, kiedy to wynik spotkania otworzył doświadczony Przemyslaw Brychlik. Jednobramkowa przewaga Pniówka utrzymywała się do końca pierwszej części gry i zielonogórzanie musieli skupić się na odrabianiu strat w drugiej połowie spotkania. W 55 minucie spotkania lechiści otrzymali kolejny cios – sędzia spotkania Bartosz Owsiany podyktował rzut karny dla gospodarzy. Jedenastkę pewnie wykorzystał najlepszy strzelec drużyny Pniówka – Dawid Hanzel.
Mimo dwubramkowej straty lechiści nie dawali za wygraną i konsekwentnie walczyli o każdy centymetr boiska. Gra do końca opłaciła się – w 70 minucie spotkania gola kontaktowego zdobył Rafał Ostrowski. Gol ten zdecydowanie dodał skrzydeł zielonogórzanom – już 9 minut później do siatki trafił Gabriel Estigarribia wyrównując wynik spotkania. Kiedy wydawać by się mogło, że w zaistniałych okolicznościach remis jest satysfakcjonującym rezultatem, 2 minuty po golu na 2:2 lechiści wyprowadzili nokautujący cios – w 81 minucie gola na wagę zwycięstwa Lechii zdobył Mykyta Łoboda. Lechiści nie tylko odrobili straty, ale wracają do Zielonej Góry z kompletem punktów! To był prawdziwy rollercoaster emocji!
Wygrana w Pawłowicach jest dziewiątym zwycięstwem Lechii w obecnym sezonie, w tym czwartym na wyjeździe. Zwycięstwem umacniamy się w czołówce III ligi z pięciopunktową stratą do lidera – rezerw Rakowa Częstochowa.

Radość piłkarzy Lechii po zwycięstwie w Pawłowicach


Walczymy dalej

Wyjazdowym zwycięstwem z Pniówkiem Pawłowice nasi zawodnicy pokazali charakter i niebywałą wolę walki. Jesteśmy przekonani, że nawet w odległych Pawłowicach czuli wsparcie niezwykłej społeczności Lechii.
Już w czwartek 10 listopada o godzinie 12:00 będziemy mogli znów wspólnie przeżywać wielkie piłkarskie emocje w Zielonej Górze. W ramach 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski drużyna Lechii zmierzy się z ekstraklasowym Radomiakiem Radom. Następne spotkanie ligowe natomiast, rozegramy u siebie w niedzielę 13 listopada o godzinie 13:00 – naszym rywalem będzie LKS Goczałkowice-Zdrój. Mecz ten będzie ostatnim spotkaniem rundy jesiennej, które rozegramy na własnym obiekcie. Wspólnie podziękujmy Chłopakom za tą wyśmienitą rundę, wypełniając trybuny przy Sulechowskiej 37. Zdecydowanie na to zasłużyli! Bilety na to spotkanie w otwartej sprzedaży już od poniedziałku 7.11 na lechiazg.abilet.pl.

III liga, 15. kolejka: Pniówek Pawłowice – Lechia Zielona Góra 2:3 (1:0)
1:0 Przemysław Brychlik 30’
2:0 Dawid Hanzel (k) 55’
2:1 Rafał Ostrowski 70’
2:2 Gabriel Estigarribia 80’
2:3 Mykyta Łoboda 81’

Opublikowano Dodaj komentarz

Zagrać swoje w Pawłowicach | ZAPOWIEDŹ MECZU

Już w sobotę, 5 listopada o godzinie 13:00 czekają nas kolejne ligowe emocje. W ramach 15 kolejki III ligi Lechia Zielona Góra zmierzy się w Pawłowicach z miejscowym GKS-em Pniówek ’74.

Podopieczni trenera Jana Furlepy po 14 kolejkach uzbierali 19 punktów i z 5 zwycięstwami, 4 remisami i 5 porażkami zajmują 8 pozycję w tabeli III ligi grupy III. W poprzedniej kolejce drużyna z Pawłowic uległa na wyjeździe Stilonowi Gorzów 1:0.

15 sezon w III lidze z rzędu

Pniówek Pawłowice to prawdziwy weteran III ligi, gra w niej nieprzerwanie od sezonu 2008/2009. Największe triumfy święcił w sezonie 2012/2013, kiedy to był niezwykle bliski awansu do II ligi. Sezon ten zakończył na 3 pozycji z pięciopunktową stratą do ówczesnego zwycięzcy rozgrywek – Odry Opole. Jednak również ostatnie lata pokazały, że aspiracje drużyny z Pawłowic sięgają wysoko – sezon 2020/2021 zakończyli na 4 miejscu. W tym przypadku jednak strata do lidera była znacznie większa – rozgrywki te zdominował wówczas zespół Ruchu Chorzów.
Poprzedni sezon śląska drużyna zakończyła na 8 miejscu w tabeli. Mimo wyższej pozycji Pniówka w końcowym zestawieniu, to zespół Lechii był lepszy w bezpośrednich pojedynkach. W 6 kolejce zwyciężyliśmy w Pawłowicach 2:0 po bramkach Jakuba Babija i Przemysława Mycana. W 23 kolejce na własnym obiekcie zremisowaliśmy 1:1 po bramce Mateusza Surożyńskiego.

6 kolejka III ligi sezonu 2021/2022 – nasz ostatni mecz na boisku w Pawłowicach. Wygraliśmy 2:0 po bramkach Jakuba Babija i Przemysława Mycana


Pod lupą: Dawid Hanzel

Niekwestionowanym liderem drużyny z Pawłowic jest Dawid Hanzel. 31-letni napastnik przez całą karierę związany był z klubami z Górnego Śląska i okolic. Pierwsze piłkarskie szlify zbierał w drużynie LKS Kończyce Małe, następnie przeszedł do Odry Wodzisław w której rozpoczął seniorską karierę. Jego dalsza piłkarska ścieżka przechodziła m.in. przez MKS Kluczbork, Rekord Bielsko Biała czy Unię Turza Śląska. Z Pniówkiem Pawłowice związał się 1 lipca 2019 roku i przez te 3 lata zdążył już uzyskać status lokalnej gwiazdy. W sezonie 2020/2021 był jednym z głównych architektów świetnego sezonu Pniówka – strzelił 22 gole i został wicekrólem strzelców, a drużyna z Pawłowic zajęła 4 miejsce w tabeli. W sezonie 2021/2022 Hanzel również nie próżnował. Z 16 golami na koncie ponownie został wicekrólem strzelców (ex aequo z Lucjanem Zielińskim z MKS Kluczbork). W obecnym sezonie jest najlepszym strzelcem Pniówka – w 14 kolejkach zapisał na koncie 7 goli.
Dawid Hanzel to niezwykle utalentowany i bramkostrzelny zawodnik. Piłka zdaje się go sama szukać w polu karnym. Dość powiedzieć, że w swojej karierze zdążył się już zapisać złotymi zgłoskami na łamach historii klubu Unia Turza Śląska, w której wyśrubował rekord strzelonych goli. Nie ma w Turzy Śląskiej kibica, który nie wspominałby z sentymentem Dawida Hanzela.

Zagrać swoje

W sobotę czeka nas niezwykle ciężki wyjazd na Górny Śląsk. Drużyna Pniówka, jak na górniczy klub przystało, jest zespołem który nie odpuszcza, a atut własnego boiska to coś z czym trudno polemizować. Bacząc jednak na możliwości zawodników Lechii wierzymy, że 5 listopada jesteśmy w stanie wywieźć z Pawłowic satysfakcjonujący nas rezultat. Zielonogórzanie do meczu z Pniówkiem przystąpią tuż po efektownej wygranej w derbach, która może być dla drużyny świetnym bodźcem do pójścia za ciosem. Nasz zespół z pewnością będzie czuł również wsparcie niezwykłej społeczności Lechii, która jest z nim na dobre i na złe i z pewnością będzie wspierała Naszych Chłopaków w kolejnym sprawdzianie ligowym w odległych Pawłowicach.



fot. DB TeamDariuszBiczynski.pl – fotografia kreatywnawww.dbteam.pl, zgsport.pl