Zawodniczka Lechii Zielona Góra została powołana przez selekcjonerkę Paulinę Kawalec do reprezentacji Polski na finały Mistrzostw Europy do lat 17. Niestety, na kilka dni przed wylotem na Wyspy Owcze plany pokrzyżowała kontuzja.
– Na ostatnim treningu przed wylotem, podczas walki o piłkę, ta uderzyła w jej głowę. Michalina od razu trafiła do Centrum Zdrowia Dziecka. Na drugi dzień zrobiono badania i została wypisana do domu – relacjonuje Daniel Wiśniewski, tata Michaliny.
– Dziewczyny leciały w czwartek na Wyspy Owcze, a ona musiała zostać w domu. Doznała urazu oka. Jesteśmy już po badaniach – krwiak się wchłonął, potrzebuje tylko kilku dni przerwy od treningów. To nie jest długotrwała kontuzja, ale przytrafiła się w bardzo nieodpowiednim momencie – dodaje.
Dla 15-letniej piłkarki ostatnie tygodnie były emocjonalnym rollercoasterem – od euforii po powołaniu, przez nagły uraz, po trudną świadomość, że turniej musi obejrzeć sprzed telewizora.
– Ten ostatni okres był dla niej dużą huśtawką nastrojów, ogromnym zaskoczeniem – mówi pan Daniel. – Najpierw radość z powołania, później kontuzja. Na szczęście nie jest groźna. Oglądaliśmy wspólnie mecz Polska – Włochy i wiadomo, jest niedosyt, że nie mogła tam być. Ale z drugiej strony – Michalina jest bardzo młoda, jeszcze wszystko przed nią. Dopiero zaczyna – przypomina.
Jak podkreśla tata zawodniczki, jego córka znosi wszystko z dużą dojrzałością.
– Jest mądrą dziewczyną i dobrze rozumie, że są rzeczy, na które nie ma się wpływu. Dzielnie to znosi. Dostaliśmy mnóstwo wyrazów wsparcia – z klubu, od znajomych, rodziny. To ją bardzo buduje i daje siłę – kończy.
Michalina już nie może się doczekać powrotu na boisko. Życzymy ci dużo zdrowia!
Mateusz Komperda
fot. Sebastian Cielecki

