Zakończyło się tak – 10. miejsce w tabeli, na koncie 40 punktów. Drużyna Lechii Zielona Góra U-17 podsumowuje sezon.
– Za nami długi, emocjonujący i wymagający sezon w Centralnej Lidze Juniorów – nie ukrywa trener Michał Grzelczyk. I dodaje: – Z ogromną satysfakcją mogę powiedzieć jedno – jestem dumny z tego zespołu. Z dumą patrzyłem, jak młodzi zawodnicy z roczników 2008 i 2009 potrafili stworzyć prawdziwy kolektyw – zespół walczący, ambitny i świadomy swojej tożsamości.
Zespół U-17 zakończył tegoroczne zmagania w Centralnej Lidze Juniorów na 10. miejscu w tyle zostawiając takie kluby jak m.in. Lechia Gdańsk, GKS Tychy czy Zagłębie Sosnowiec. A rywalizując w tej lidze jeszcze chociażby z Rakowem Częstochowa, Śląskiem Wrocław, Lechem Poznań oraz Pogonią Szczecin, czyli zespołami, które przecież pierwsze swoje drużyny także posiadają na szczeblu centralnym. Na pewno było to dla młodych piłkarzy z Zielonej Góry wielki doświadczeniem.
– Ten sezon to dla nas coś więcej niż tylko liczby i miejsce w tabeli. To był czas budowania, łączenia dwóch roczników o różnym doświadczeniu i fizyczności, a mimo to udało się znaleźć równowagę. Największą radość sprawiło mi to, że zawodnicy z rocznika 2009 – ci młodsi, jeszcze niedawno wchodzący nieśmiało na boisko – w końcówce sezonu stanowili o sile drużyny. To dowód, że nasza codzienna praca, zaufanie i cierpliwość mają sens. Każdy trening, każda odprawa, każda minuta na boisku – to była okazja do rozwoju – zaznacza trener.
Podkreśla, że oczywiście, nie obyło się bez trudnych momentów – porażki, błędy, gorsze dni. – Ale właśnie one uczyły nas najwięcej. Zespół reagował, podnosił się, potrafił wrócić do gry, kiedy było trudno. Te reakcje, ta mentalność – to coś, co daje mi ogromną nadzieję na przyszłość. Jestem też świadomy, że kolejny sezon będzie jeszcze trudniejszy. Rywale nie śpią, poziom ligi stale rośnie, a my musimy być jeszcze bardziej skoncentrowani, jeszcze lepiej przygotowani – fizycznie, taktycznie i mentalnie – mówi nam.
Przed nimi kolejne wyzwania. – I też szansa – na kolejny krok do przodu. Dziękuję zawodnikom za charakter, zaangażowanie i odwagę. Dziękuję sztabowi i całemu klubowi za wsparcie. Ten sezon pokazał, że idziemy w dobrym kierunku – razem. Z pokorą i nadzieją patrzymy w przyszłość – kończy trener.
Mateusz Komperda
fot. Sebastian Cielecki/Archiwum

