Drużyna U-17, występująca w Centralnej Lidze Juniorów, przegrała po zaciętym boju u siebie z Pogonią Szczecin 3:4.
To była dla nich inauguracja piłkarskiej wiosny – choć już jesienią rozegrano awansem dwie jej kolejki. Dwie bramki dla Lechii strzelił Marcjusz Bałaj a jedno trafienie dołożył jeszcze Igor Pszczyna.
– Dobre fragmenty wysokiego pressingu i skuteczność na początku drugiej połowy pokazują, że drużyna ma potencjał do dominowania nad rywalem. Kluczowy wniosek na przyszłość to lepsza organizacja po stracie piłki – szybsze przejście do obrony i zabezpieczenie się przed kontrami – mówi trener Michał Grzelczyk.
Dodaje, że mimo porażki, taki mecz to cenna lekcja. – A fakt, że stworzyliśmy wiele sytuacji, pokazuje: ofensywnie byliśmy na wysokim poziomie. Duży krok w dobrą stronę! – zaznacza.
Pierwsza połowa rozpoczęła się od mocnego tempa z obu stron. – Staraliśmy się wysoko odbierać piłkę i narzucać swoje warunki gry. Wyszliśmy dzięki temu na prowadzenie. Niestety zbyt szybko roztrwoniliśmy tą jedną bramkę. Po zmianie stron wyszliśmy na boisko jeszcze bardziej zmotywowani. Od razu ruszyliśmy wysokim pressingiem, co szybko przyniosło efekty. Najpierw rzut karny, który dał wyrównanie na 2:2. Kilka minut później po odbiorze w pressingu i szybkim rozegraniu padła kolejna bramka dla nas – objęliśmy prowadzenie 3:2. Wydawało się, że jesteśmy na dobrej drodze do zwycięstwa, ale niestety kluczowe błędy w fazie ataku oraz zbyt wolne przejście do obrony kosztowały nas utratę przewagi. W ciągu zaledwie trzech minut Pogoń dwukrotnie wykorzystała nasze niedokładności – najpierw po szybkiej kontrze i rzucie karnym wyrównała na 3:3, a chwilę później po błędzie w ustawieniu defensywy zdobyła zwycięskiego gola na 3:4 – podsumowuje trener Grzelczyk.
Lechia Zielona Góra – Pogoń Szczecin 3:4 (1:2)
Lechia: Sawicki – Bałaj, Wciorka, Compel, Wnęk, Kasprzak (86′ Urbanek), Wiech, Momot (80′ Aleksandrowicz), Przyczyna (79 Brzeski), Różycki, Szczotko (84′ Masiarz).
Mateusz Komperda
fot. Sebastian Cielecki

